przeszłość  binaria  teraz  teoria kabaretu  filozofijki  polemiki  główna

ramka
 
   Aborcja bez epitetów
   Nieporadni ateiści
   Dlaczego nie religia
   Resocjalizacja - po bólu
   Płeć i równouprawnienie
   Kościół a seks
   Wolność sumienia
   Wolność równość sprawiedliwość
   Wolność jest przeceniona
   Nie jestem Charlie
   Imigracja czy inwazja?
   Zgoda buduje
   Oświeceni a Ciemnogród
   Niesprawiedliwe stereotypy
   Prawo do szczęśliwego macierzyństwa
   Dobro na odległość
   Przytul rasistę

   



nowości okno filozofia
 
     

PRZYTUL RASISTĘ


Temat już trochę nudny.
Dobrze, że zaczyna być nudny i jest coraz mniej chętnych do podgrzewania atmosfery. Co miało być powiedziane i pokazane - już było.

Może już przyszedł czas na zastanowienie.
Mamy w kraju względny spokój w sprawie imigrantów – bo rząd usztywnił stanowisko i zmian raczej nie będzie.
Po całym zamieszaniu zostali rasiści i radykalni humaniści ciągle jeszcze w gotowości – wciąż pobudzeni, ale bez pól do działania.

Pomijając radykalnych humanistów (bo ich motywacja wypływa z poczucia wyższości nad innymi i nic ich nie przekona) – chciałbym się zająć rzekomymi rasistami.
Ponad połowa kraju jest islamosceptyczna.
Tak - nie islamofobijna, ksenofobiczna – tylko sceptyczna.
Ludzie nie wierzą w dobre intencje, w łatwość wspólnego bytowania, w poszanowanie praw gospodarzy. Do rasizmu stąd jeszcze daleko. Ale ostrożność sięga zenitu.

Stawiając początkowo sprawę na ostrzu noża – bierzecie imigrantów albo nie! - zostały wymuszone deklaracje uogólniające. Bez wnikania w detale i subtelności.
A subtelności jest wiele.

No i uogólnienie stało się normą. Uogólnienie to nic innego jak stereotyp. I dojrzały takie stereotypy:
Imigranci muzułmańscy – fanatycy, pasożyty (społeczne) i dręczyciele kobiet.
Islamosceptycyzm – rasizm.
Humanitaryzm – lewactwo.

Ja chciałbym odnieść się rzekomych rasistów.
Ludzie słysząc o możliwych kłopotach opowiedzieli się za nieufnością wobec obcych.
To nie jest nic nadzwyczajnego.
Na wieść, że w kraju grasuje seryjny morderca połowa ludzi zaczyna się bać wyjść z domu. Chcociaż ten morderca zabił tylko 5 osób w całym kraju i szansa aby stać się kolejną ofiarą jest niebywale mała – strach pada na całe społeczeństwo. Większość zamyka się w domu i nie wpuszcza obcych.
I tak samo działa strach przed każdym medialnym zagrożeniem – a trzeba przyznać, że medialne zagrożenie ze strony imigrantów zostało bardzo rozdmuchane.

Rzekomi rasiści obawiają się o siebie i bliskich - i czy można mieć im to za złe?
Ich obawy to nic złego. W pierszej kolejności obawiamy się o najbliższych, dopiero gdy oni są bezpieczni, stać nas na troskę o innych.
Radykalny humanizm zdaje się tego nie rozumieć. Radykalny humanizm twierdzi, że dopiero jak stanie się coś złego, przyjdzie pora na wątpliwości. Kompletny brak szacunku dla ludzkich obaw.
Ludzie intuicyjnie się obawiają medialnych zagrożeń i intuicyjnie odgradzają się od niebezpieczeństwa.

Ci zwykli ludzie, obawiający się medialnego zagrożenia zostali szybko okrzyczani mianem rasistów, ksenofobów. Nie było wyjścia – musieli coraz intensywniej szukać dla siebie usprawiedliwienia. Stąd tak chętnie rozpowszechniane wszystkie niusy o każdym nowym zagrożeniu.
I medialność zagrożenia rosła!

Druga strona rozpowszechniała równie intensywnie niusy o nietolerancji. Tak intensywnie lasnowali tezę o upadku człowieczeństwa w kraju, że prawdziwi rasiści uwierzyli w masowość rasizmu – no i poczuli się zachęceni (faktycznie wzrosła aktywność prawdziwych rasistów).

Podgrzewanie atmosfery prowadzi wyłącznie do eskalacji.
Dopóki nie wykażemy zrozumienia dla wszystkich obaw rzekomych rasistów – dopóty będą się bronić rozpowszechnianiem „dowodów” na zagrożenie.
Nie da się uspokoić cudzych obaw oskarżeniami i wyzwiskami.
Jedynie przytulenie, wysłuchanie, zrozumienie rasisty może spowodować, że poczuje się bezpieczniej i przestanie reagować nerwowo.

Na początek wypadałoby przestać nazywać ich rasistami. I zacząć odróżniać sceptycyzm od nienawiści. Chociażby dlatego, żeby prawdziwi rasiści nie czuli się częścią większości.

P.S. Też jestem islamosceptykiem. Nie wierzę w bezproblemowe współistnienie i obawiam się skutków sprowadzenia zbyt dużych ilości imigrantów. Chociaż do histerii mi daleko.
Całe zamieszanie jednak spowodowało, że dzisiaj nawet sprowadzenie niewielkiej liczby imigrantów oznacza kłopoty – jednak nie z powodu imigrantów, tylko ośmielonych rasistów.
Za to jednak winię radykalnych humanistów (winię ich o brak szacunku dla prostych ludzi i wepchnięcie ich pod wpływy rasistów).





   


          


      kabaret ADI
      kabaret Potem
      Wytwórnia A'YoY
      klub Gęba
      bok
 
   

można się nie zgodzić:

podpis:
e-mail:
treść:
Wpisy o subtelności goebelowskiej będą kasowane bez względu na opcje.

 
podpis: Hmmm
e-mail: ...
\"zwykli ludzie, obawiający się medialnego zagrożenia\", \"brak szacunku dla prostych ludzi\"... Z artykułem można się zgodzić, można się nie zgodzić, ale co jak co, bardzo z niego bije, że był pisany z poczucia wyższości nad innymi. Ja jestem wystarczająco inteligentny, żeby zrozumieć wszystkie detale i subtelności sytuacji, ale przecież nie mogę tego wymagać od większości, bo to prości ludzie? ...Większość osób myśli, że jest mądrzejsza niż większość osób.
 
podpis: S.
e-mail: ...
Trudno się spierać..
Byłbym kłamał, gdybym twierdził, że to nieprawda. Faktycznie mam wrażenie, że jestem osamotniony w dostrzeganiu pewnych rzeczy.
Co do \"prostych ludzi\" - dla mnie to nie jest coś uwłaczającego. Na ogół ludzie nie mają potrzeby wnikania we wszystkie niuanse i odcienie. Mają ważniejsze sprawy na codzień - i wcale nie uważam, że to jakieś niedobre.
Raczej mam pretensje do tych, którzy zbyt kombinują - ale gdzieś w pół drogi uważają, że już dotarli do prawdy.
 
podpis: kasia.
e-mail: ...
jezus maria, ten blog jeszcze istnieje...
wchodzę tutaj po 5 latach przerwy. Panie Sikora, nie wierzę :D
 
podpis: S.
e-mail: ...
Każdy ma prawo nie wierzyć :)
Ale po co ogłaszać to w święta BN...