przeszłość  binaria  teraz  teoria kabaretu  filozofijki  polemiki  główna

ramka teoria
 
POJĘCIA:
   definicja sztuki
   kabaret jest sztuką
   obowiązki kabaretu
   piękno, brzydota i realizm
 
OCENA WŁASNEJ TWÓRCZOŚCI:
   teoria wielkości
   jak wyciągać prawdę
   czytanie własnego dzieła
   wiara i nadzieja artysty
 
ELEMENTY SZTUKI KABARETOWEJ:  
   warunki konieczne
   imponowanie
   uwodzenie publiczności
   sztuka rezygnacji
   widz docelowy
   śmieszne a dobre
   warsztat a spontaniczność
   tematy w kabarecie
   prowokacje
 
PRZESZKODY I PUŁAPKI:
   krzywa sukcesu
   pułapka następnego programu
   nerwice
   wyparcie się patologii
   demokracja w sztuce
   mutacje
   artystyczne wygasanie
 
INNE TEMATY:
   autorytety
   teoria współpracy
   wsparcie lidera
   ludzie, miejsce, sztandar i reguły   

   teoria w plikach rtf




nowości toria okno
 
     

ŚMIESZNE A DOBRE

Wydaje się, że to co w kabarecie śmieszne to dobre i odwrotnie. Więc niby im śmieszniej tym lepiej.… Tylko czy na pewno?
Nazwę teraz dobry śmieszny skecz - komicznym, a jedynie śmieszny - śmiesznym.

Jeśli na komizm składa się efekt ostateczny, a na śmieszność poszczególne elementy - to równoważność śmieszności i komizmu jest bardzo naciągana. Bo komizm można budować bez śmiesznych elementów. A bywa nieraz, że śmieszność szkodzi komizmowi.

Jeżeli skecz jest zbudowany na dobrym pomyśle i tworzy już w zamyśle komiczną sytuację – to należało by zadbać, żeby wszystkie środki aktorsko-reżyserskie wykorzystać w pierwszej kolejności do sugestywnego pokazania istoty pomysłu. Głupotą jest w dobrym skeczu robić głupie miny, mówić śmiesznym głosem i drapać się po dupie.

Jeżeli skecz jest słaby, to nawet trzeba, żeby odwrócić uwagę od „wartości literackich”. Ale na razie piszę o skeczach dobrych (opartych na dobrym pomyśle).
Żeby komizm był bardziej wyrazisty to i postaci powinny być wyraziste. Wyraziste niekoniecznie znaczy śmieszne. A to się często kabaretom myli.
Wyrazisty jest Woody Allen a śmieszny Jaś Fasola (choć niewątpliwie też wyrazisty ale nużący po jakimś czasie). Allen nie jest śmieszną postacią – to dopiero zderzenie postaci i sytuacji czyni go śmiesznym. Za to Jaś Fasola jest śmieszny nawet gdy idzie albo śpi.

Gusty są różne. Są na pewno widzowie, którzy uwielbiają śmieszne postaci, niezależnie co się dzieje w skeczu. Ale jest również nie mniejsza grupa których po prostu kabaret w takiej formie drażni.

Pierwsze przykłady jakie mi przychodzą do głowy na skecz ze spójnym pomysłem to „Lekarz” S. Tyma lub „Kobieta” Hrabi. Postaci są wyraziste, ale jednocześnie podporządkowane pomysłowi – co daje skeczom rys szlachetności, nie pozbawiając śmieszności. Nie trzeba wielkiej wyobraźni, żeby wiedzieć, co się stanie z tymi skeczami, gdyby w głównych rolach obsadzić np. Blondynkę Mariolkę i Euzebiusza Bubę albo pana Józka. Pomysłów po prostu nie ma – za to śmieszni!
Tylko po co wtedy dobry pomysł? – wystarczy parę śmiesznych tekstów.

Co innego gdy dobrego pomysłu na skecz nie ma. Wtedy śmieszne postaci zakrywają ewentualną biedę umysłową skeczu i jest dobrze. Wtedy jak najbardziej trzeba jak najśmieszniej. Do tego dobre grepsy i nikt czepiać się nie ma prawa. I to piszę bez złośliwości - doceniam również taki humor.

Tylko trochę mniej.




   


          


      kabaret ADI
      kabaret Potem
      Wytwórnia A'YoY
      klub Gęba
      bok
 
   
można się nie zgodzić:

podpis:
e-mail:
treść:


opinie:



podpis: Robo
e-mail: robofh@wp.pl
Czy ja się nie pomylę twierdząc, że lepiej przedstawić zwykłe, przeciętne postacie w dowcipnym i ciekawym skeczu niż śmieszną postać na jałowym gruncie fabularnym?
Przecież lepiej jest chyba jechać z górki starym rowerem niż męczyć się pod górę nowoczesną kolarzówką?

podpis: S.
e-mail: cepelin@aster.pl
Z ust miś to wyjął.
Chociaż nowoczesną kolarzówką z górki... czemu nie?

podpis: Sedes z Bakelitu
A jeśli przedstawić niezwykłe, nieprzeciętne postacie w dowcipnym i ciekawym skeczu, to czy nie ma możliwości przedobrzenia ze złym skutkiem?

podpis: S.
Przyznam, że nie rozumiem postawionego pytania.
Jeśli niezwykłość postaci służy idei skeczu - to nie można przedobrzyć.
Jeśli ich niezwykłość jest sama dla siebie - bez powiązania ze skeczem - to prawdopodobnie popsują efekt.
(ale to już jest w artykule)