przeszłość  binaria  teraz  teoria kabaretu  filozofijki  polemiki  główna

ramka teoria
 
POJĘCIA:
   definicja sztuki
   kabaret jest sztuką
   obowiązki kabaretu
   piękno, brzydota i realizm
 
OCENA WŁASNEJ TWÓRCZOŚCI:
   teoria wielkości
   jak wyciągać prawdę
   czytanie własnego dzieła
   wiara i nadzieja artysty
 
ELEMENTY SZTUKI KABARETOWEJ:  
   warunki konieczne
   imponowanie
   uwodzenie publiczności
   sztuka rezygnacji
   widz docelowy
   śmieszne a dobre
   warsztat a spontaniczność
   tematy w kabarecie
   prowokacje
 
PRZESZKODY I PUŁAPKI:
   krzywa sukcesu
   pułapka następnego programu
   nerwice
   wyparcie się patologii
   demokracja w sztuce
   mutacje
   artystyczne wygasanie
 
INNE TEMATY:
   autorytety
   teoria współpracy
   wsparcie lidera
   ludzie, miejsce, sztandar i reguły   

   teoria w plikach rtf




nowości toria okno
 
     

SZTUKA REZYGNACJI

Nie da rady. Żeby doczekać się jakiejś klasy i jakiegoś charakteru nie obędzie się bez sztuki rezygnacji. Jeśli artysta nie będzie umiał rezygnować, to jego dorobek będzie po prostu wielką rupieciarnią. Może i pełną pereł – ale leżących w gównie.

Rezygnacja to bolesne zajęcie i nikt nie twierdzi, że jest łatwo. Każdy element twórczości jest naznaczony jakimś trudem lub jakąś emocją i zrezygnowanie z czegokolwiek to jakieś wyrzeczenie.

Ale jeśli artysta nie jest geniuszem absolutnym to pośród pereł zawsze jakieś śmieci się znajdą. A jeśli nawet nie śmieci, to coś wystarczająco niepasującego, żeby popsuć obraz całości. A z umiejętnością rezygnacji u artystów nie jest najlepiej.
Widuję nawet u wielkich artystów jakieś śmieci. Dlaczego oni tego nie widzą, skoro dla mnie to takie oczywiste? Proste - zdążyli się przyzwyczaić, oswoić, polubić a nawet pokochać. Śmieć, ale jakiś taki bliski. Czasem tak bliski, że nie widać, że śmieć, a czasem nawet wiadomo, ale żal wyrzucić.

Są też śmieci, które udają perły. I to najokazalsze. Zdarza się, że w dobrze pomyślanym skeczu najśmieszniejszy jest greps, który całkowicie psuje pomysł. I tu już trzeba nie lada charakteru, żeby się pozbyć śmiecia.

Ale kto się nie nauczy sztuki rezygnacji to może zapomnieć, że jego twórczość nabierze szlachetności. Zawsze to będzie rupieciarnia, a nigdy stylowy salon lub nowoczesne studio.

Sztuka rezygnacji nie oznacza tylko rezygnacji z niepotrzebnych grepsów czy skeczów. To również dotyczy rezygnacji z niektórych rodzajów szans, z pewnego rodzaju widzów, z niektórych występów.
Jestem w stanie uprawiedliwiać artystów z bardzo małym dorobkiem – bo na początku to każdy drobiazg cieszy, choćby i nie pasował do reszty to i tak wypełnia tą początkową pustkę. Ale kiedy jest już z czego rezygnować, to bezmyślnością jest tego nie robić.

A przecież jest również możliwość posegregowania całego dorobku tak, że to co w jednym przedsięwzięciu jest śmieciem, może doskonale się wpasowywać do innego przedsięwzięcia. No, ale to trzeba mieć więcej niż jeden program (a o tym później).




   


          


      kabaret ADI
      kabaret Potem
      Wytwórnia A'YoY
      klub Gęba
      bok
 
   
można się nie zgodzić:

podpis:
e-mail:
treść:


opinie:

podpis: Robo
e-mail: robofh@wp.pl
"A co jeśli to perła udaje śmiecia? Wtedy przez przypadek można pozbyć się czegoś wartościowego. Bo stare. Bo ograne. Bo już mnie nie śmieszy, to i publiczności nie rozbawi. Jak się przestrzec przed czymś takim?"

podpis: S.
Czy chodzi Ci o mutanta? Trochę pisałem o tym w mutacjach.

podpis: Robocik
Tak, chodzi mi o nadmierne przyzwyczajenie się do żartu. Coś jak życie pod jednym dachem 20 lat z tą samą kobietą. Można przestać dostrzegać fakt że to nadal jest świetna laska za którą nadal oglądają się faceci, bo samemu zna się ją na wylot.
I jak tu "wyzerować" coś takiego?

podpis: S.
Ale namieszałeś. Z trudnością doszedłem do sensu zapytania.
Jeśli dobry żart wymaga od wykonawcy zaangażowania - to rzeczywiście z czasem może stracić swoją moc.
Jak zerować? Jak z kobietą.
Ze względu na pamięć wspólnych pięknych chwil - wysilić się pomimo tego, że trochę się nie chce.