przeszłość  binaria  teraz  teoria kabaretu  filozofijki  polemiki  główna

ramka teoria
 
POJĘCIA:
   definicja sztuki
   kabaret jest sztuką
   obowiązki kabaretu
   piękno, brzydota i realizm
 
OCENA WŁASNEJ TWÓRCZOŚCI:
   teoria wielkości
   jak wyciągać prawdę
   czytanie własnego dzieła
   wiara i nadzieja artysty
 
ELEMENTY SZTUKI KABARETOWEJ:  
   warunki konieczne
   imponowanie
   uwodzenie publiczności
   sztuka rezygnacji
   widz docelowy
   śmieszne a dobre
   warsztat a spontaniczność
   tematy w kabarecie
   prowokacje
 
PRZESZKODY I PUŁAPKI:
   krzywa sukcesu
   pułapka następnego programu
   nerwice
   wyparcie się patologii
   demokracja w sztuce
   mutacje
   artystyczne wygasanie
 
INNE TEMATY:
   autorytety
   teoria współpracy
   wsparcie lidera
   ludzie, miejsce, sztandar i reguły   

   teoria w plikach rtf




nowości toria okno
 
     

ARTYSTYCZNE WYGASANIE

Artystom Niewygasłym

Kabaretu jak każdej innej sztuki nie da się robić na wysokim poziomie bez pasji i polotu.

Sukcesy artystyczne pojawiają się najszybciej kiedy artysta kocha swoją sztukę (pasja) i sztuka kocha swojego artystę (talent). I jak w każdym związku uczuciowym - uczucie trwa dłużej jeśli jest w stanie wzajemności.

Niestety, żadne uczucie nie jest na wieczność. Najgorętsze nawet uczucia wygasają, z czasem pojawia się znużenie i uczucie powszednieje. Bez ciągłych starań nie ma szans na udany związek. Ale miłości nie zdobywa się ani odpracowaniem godzin, ani zaskakiwaniem na siłę. Kiedy zaczyna się gorzej układać to zwiększanie liczby przepracowanych godzin lub szukanie bardzo zaskakujących pomysłów może jeszcze pogorszyć sytuację.

Tu zawczasu trzeba się starać. Jak w każdym związku. Więc kiedy pojawiają się pierwsze oznaki znużenia i rutyny trzeba zacząć starania i porzucić dotychczasowe rutynowe zachowania. Zanim obiekt westchnień i żarliwych uczuć stanie się z czasem obiektem beznamiętnej kopulacji.

Zamiast kolejnych występów z ogranym programem trzeba zacząć się rozglądać za nową przygodą z kabaretem.

Wygoda zwykle podpowiada, że jak już wszystko jest poukładane to po co się męczyć. Kiedy dookoła wianuszek fanów, programy już tak dopracowane, że nic do zmiany - to rozpoczynanie nowej przygody z nowym ryzykiem wydaje się pomysłem kuriozalnym.

Nie namawiam do rezygnacji z tego, co zostało osiągnięte. Ale żeby zamiast mielenia tego, co już gotowe i dopracowane - ograniczyć liczbę prób i występów (jeśli jest taka konieczność) a jednocześnie rozpocząć nową przygodę. Przygodę z jakąś zupełnie nową formułą, gdzie trzeba od nowa stawiać pierwsze kroki. Bez wielkich fanfar, w kameralnym gronie - uczyć się nowych możliwości ze świeżym spojrzeniem, ze świeżymi ludźmi.

I nowa przygoda sukcesów raczej nie przyniesie - ale powroty do starej rutynowej działalności staną się z powrotem ekscytujące.




   


          


      kabaret ADI
      kabaret Potem
      Wytwórnia A'YoY
      klub Gęba
      bok
 
   
można się nie zgodzić:

podpis:
e-mail:
treść:


opinie:

podpis: Aska
-- wpis wykasowany -- brak polemiki -- S.

podpis: Borro
e-mail: khaan@wp.pl
Nie zgadzam się.
Nie tyle z powyższym tekstem, ile ze stwierdzeniem poniższym, jakoby nie można było się zgadzać. Bo niby dlaczego? Kto i gdzie to napisał? Jasne, ze wiem, kto tu ustala reguły, niemniej wypadałoby je poznać raczej ante, niż post factum.
Gówno, gówno, gówno.*
* nie zgadzam się [przyp. autora:P]

podpis: S.
e-mail: cepelin55@o2.pl
Borro. Zgoda tez jest wypowiedzią, ale wnosi niewiele. To po co?

podpis: efka
biorąc po uwagę ostatni akapit nie ma sensu rozpoczynanie nowego przedsięwzięcia aby przeżyć nową przygodę po to tylko żeby wrócić do poprzedniego zajęcia i znowu mieć z niego satysfakcję

podpis: S.
Biorąc pod uwagę zagrożenie nudą i rutyną warto zrobić wszystko, żeby do tego nie dopuścić.

podpis: kronopio
e-mail:kronopio77@gazeta.pl
Myślę, że na każdym etapie działalności (każdej, nie tylko artystycznej) warto zadawać sobie co jakiś czas takie kontrolne pytanie: po co? Jeżeli nie jesteśmy w stanie odpowiedzieć na to pytanie lub udzielona odpowiedź wzbudza w nas poczucie zakłopotania lub zażenowania - lepiej dać sobie spokój :)
podpis: Robo
e-mail:robofh@wp.pl
Obawiam się, że tekst ten brzmi pięknie, ale powoli zaczyna mu brakować przełożenia na rzeczywistość. W momencie kiedy kabaret w Polsce rozkwita (A tak się dzieje) i jest potężnym przemysłem z którym związane są duże pieniądze - w tym momencie mało który Artysta na Topie jest w stanie zrezygnować z przetartego szlaku, którym podąża. Nawet zdając sobie sprawę z konsekwencji, z wygasania i depresji jakie z tym się wiążą! Za dużo w tym zaczyna być obecnych typowych marketingowców, zmieniających kabaret w sprawnie działającą maszynkę do produkcji gotówki. A w takiej maszynce nie ma miejsca na eksperymenty, wszystko jest dokładnie wyliczone przez fachowców-ekonomistów, przychód, wydatki, zysk. A w tych obliczeniach Sztuka uwzględniona nie jest, bo niematerialne wartości nie chcą się ładnie zmieścić w saldzie.
Aha, nie zgadzam się również ze zdaniem "nowa przygoda sukcesów raczej nie przyniesie" - otóż właśnie takie "nowe przygody" pchają świat do przodu. Właśnie eksperymenty z czymś, czego jeszcze nie było - pomimo dużego ryzyka porażki - sprawiają, że ewentualny sukces stwarza coś wyjątkowego, czegoś co "rusza bryłę", że tak górnolotnie powiem.

podpis: S.
Z tym rozkwitem kabaretu to przesadziłeś. Właśnie wydaje się być w regresie - masz rację za to z przemysłem rozrywki.
Nowa przygoda z kabaretem sukcesów raczej nie przyniesie - bo nie przyniesie! Mówimy o ugruntowanym artyście - a więc mającym swoje przyzwyczajenia, ulubione ścieżki... i chociaż będzie się starał to nowa przygoda nie będzie w pełni eksperymentem.
A do tego jeszcze przyzwyczajonym do sukcesów - więc tym trudniej znoszącym brak zachwytu - a ta umiejętność jest bardzo ważna w działaniach eksperymentalnych. Bo nic nie jest od razu doskonałe.

podpis: Robo
Czyli co, nie ma ratunku dla Artystów którzy osiągnęli sukces? Nigdy nie wyrwą się do końca ze swojej dziedziny działania? Nie potrafią się zdywersyfikować i zagarnąć miejsc gdzie jeszcze nikt nie było, bo za dobrze im tam gdzie już są?
A co do rozkwitu kabaretu - to nie przesadziłem. Bo chodzi nam o to samo. Rozkwita mianowicie sztuka biesiadna która wywodzi się z kabaretu - a nie Sztuka Kabaretowa jako taka. Tylko zapomniałem cudzysłowu wstawić przy słowie "Kabaret".

podpis: mrowka
Robo - to o czym piszesz dotyczy chyba nie tylko artystów. Każdy człowiek chce robić to, co lubi i co potrafi - jak najlepiej. I spoczywanie na laurach to chyba jedna z częstszych reakcji na oznaki sukcesu, stabilności itp. Więc nie zgodziłabym się co do zwalania winy na ekonomistów i marketingowców, to raczej normalne zjawisko. Nowa przygoda popchnie pewnie świat do przodu (kiedy trochę okrzepnie i przestanie być "nowa", bo nowej nikt raczej nie dostrzeże od razu) - ale wiesz... żeby ruszyć bryłę, musisz najpierw ruszyć tyłek.
S - akurat nie polemizuję, bo nie mam z czym za bardzo.
Robo - jak będą chcieli tylko kasy i sukcesu, to nie ma.

podpis: Robo
Ja bym jednak zwalił na tych marketingowców. I to nie dlatego że mam coś przeciw nim, ostatecznie oni też chcą na czymś zarobić - ich praca polega na tym żeby znaleźć jak najwięcej możliwości biznesowych (sam mam mgr ekonomii przecie, trochę mnie tego uczyli). Nie, oni są naturalną koleją rzeczy, inwestując kiedy coś, jakaś nowa fala przebija się do mainstreamu. Tylko że poprzez takie przebicie się i zrobienie z tego wielkiego show traci się pewien czar, urok imprezy nowej, wyjątkowej. Nie ma już więcej uczucia jednoczenia się artystów z publicznością, bo robi się z tego biznes, cyrk na milion osób. Dlatego między innymi mam taki szacunek dla kabaretu Adin, że starają się nie iść na łatwiznę i nie pchać się jak najwyżej, kosztem utraty uroku artystycznego.