przeszłość  binaria  teraz  teoria kabaretu  filozofijki  polemiki  główna

ramka
 
KABARETY, FESTIWALE:
   kabaret Hrabi
   kabaret Adin
   kabaret KMN
   kabaret AMM
   kabaretus Fraszka
   Taki Kabaret
   Ryjek
   PaKA
   Stand up
   Kabaret Popi i Kameralny
 
DROGI WYBORU:
   artysta użytkowy i sztuki
   między chałturą a bełkotem   
   telewizja i off
   niepraktyczny idealizm
   ściganie się
   fan idealny
   polemika z Młynarskim
 
BRZESZCZOT


artykuły w plikach rtf

ZACZEPNO-KRYTYCZNE




nowości Publicystyka - okno
 
     
Kabaret Moralnego Niepokoju

Dla mnie to kabaret różniący się od innych popularnych obecnie kabaretów.
Podejrzewam, że dla wielu nie widać tej różnicy wyraźnie albo wcale. Zresztą KMN nie stara się w żaden sposób tej różnicy zaznaczać - a nawet zaciera ślady.

KMN wyraźnie się wyparł swoich literackich korzeni i zasłania się postaciami meneli i przygłupów w niezbyt wielu odmianach. Właściwie pisząc KMN powinienem pisać Góral, bo to on dla mnie jest jądrem, istotą i spirytem. Nie wnikam kto jeszcze jaki udział ma - Góral ma ten najistotniejszy.
I muszę przyznać - Góralowi zazdroszczę tej sprawności w tworzeniu żartów. O improwizacji nawet nie piszę (bo to już całkiem dla mnie odległy poziom), ale to, z jaką gęstością potrafi napchać skecz skutecznymi żartami jest niesamowite. Na razie nie myślę o poziomie tych żartów - bo czasem różnie bywa.
Sam piszę teksty i takie sekwencje żartów, jakie w KMN wydają się być normą, nie zdarzają się tak ot.
I dla mnie równych obecnie nie ma - innym się zdarzają - u Górala robi to za normę.

Żeby nie było tak dobrze - jednak coś za coś.
Sekwencje żartów faktycznie imponujące - ale już osadzenie, oprawa, konstrukcja, pointa... no, różnie z tym bywa a czasem słabo lub nijak.
Czy to z powodu braku umiejętności czy z powodu świadomej rezygnacji większość skeczy KMN jest workiem na grespy a nie logicznym ciągiem skojarzeń lub wydarzeń. Więc i pointy trudno się spodziewać jako lśniącej perły. Raczej kolejny żart spełniający jednocześnie funkcję zakończenia.

Dlaczego się upieram jednak, że KMN odstaje od innych kabaretów?
Z jednej strony te sekwencje żartów - które są żartami a nie, jak to bywa u innych, chwytami niejednokrotnie schematycznymi. Z drugiej strony - pośród żartów prostych i czasem niewybrednych zdarzają się raz po raz naprawdę błyskotliwe riposty czy sformułowania. Z dużo większą częstotliwością niż u innych kabaretów specjalizujących się w bawieniu publiczności masowej.

Ale ta różnica poziomów faktycznie mało widoczna jest ze względu na wspólny z innymi nurt przygłupowo-menelowy.
Teraz, kiedy kabaret medialny odbiera się głównie na poziomie zmysłów i pierwotnych skojarzeń - niewiele osób jest w stanie zwrócić uwagę na zdecydowanie wyższy poziom produkcji autorskich KMN w porównaniu do pozostałych. Wyraziściej się zauważa podobną charakterystykę postaci i podobny język.

Cóż, taki wybór.
Góral i cały KMN mógłby z łatwością zająć wyższe miejsce w hierarchii artystycznej - za dość niską cenę nieznacznego obniżenia pozycji w rankingu kabaretu masowego. Bo przy tym potencjale twórczym wprowadzenie korekt w tekstach na korzyść bardziej szlachetnej twórczości wydaje się nie być problemem. Inni takiego wyboru raczej nie mają.
Kto wie, może nawet obniżenie pozycji w rankingu masowych byłoby zupełnie nieodczuwalne.
Ale podejrzewam, że przy tym ciśnieniu jakie panuje w całym światku kabaretu masowego pokusa bardziej szlachetnej twórczości się nie pojawi.

Nie dziwi mnie to i nie bulwersuje. Ot, tak to już jest.
A Góralowi i tak będę zazdrościł tej sprawności (chociaż zamienić bym się nie chciał - ot, chciałoby się mieć jego talent i spożytkować po swojemu).




   


          


      bok
      bok
 
   

można się nie zgodzić:

podpis:
e-mail:
treść:

opinie:

podpis: mrowka
wiesz, co mnie najbardziej w KMN niepokoi? Że Góral CHCE robić kabaret "z nizin", dowcipy o gejach, Murzynach itp. Odnoszę wrażenie, że on to traktuje jako kierunek własnego twórczego rozwoju, a nie dostrzega niebezpieczeństw (albo "łatwości") w robieniu takiego właśnie kabaretu, dla niego to nie jest obniżanie poziomu - przynajmniej tak wynika z wywiadów.
W dawnych skeczach menelowych był literacki, mimo wszystko. Chociaż Góral rewelacyjnie zgrywa się na ostatniego lumpa, to nie na samej postawie scenicznej opierał żarty, to było fajne u niego. Teraz coraz częściej wybiera łatwiznę i to już boli.
Nie wiem natomiast co z tymi nieschematycznymi żartami (może nadinterpretuję teraz, bo wyciągam stąd: "które są żartami a nie, jak to bywa u innych, chwytami niejednokrotnie schematycznymi.") - dla mnie KSM ma swoje ulubione zagrania, które w pewnym momencie zdradzają specyficzne spojrzenie (i dlatego "Drzwi" mnie bawią, chociaż widzę w nich praktycznie same powtórki).
No i nie wiem, co z tą łatwością przeskoczenia na wyższe miejsce w hierarchii artystycznej - może KMN się już wypalił na inteligentnych żartach i przejście z powrotem w górne rejony masowości jest związane ze zbyt dużym wysiłkiem?

podpis: niewdziosek
Mnie osobiście o wiele bardziej imponuje w rozmaitych dziedzinach życia tworzenie spójnego, przemyślanego obiektu, który jest potem jakiś czas uruchamiany i udoskonalany, niż miotanie z dużą wydajnością pomysłami (genialnymi, dobrymi i takimi sobie), które maja możliwości, ale często pozostają w fazie praprototypu. Takie bardziej inżynierskie podejście - wyżej cenię pozytywizm, niż romantyzm. Ale talent i potencjał doceniam. One fajne są.

podpis: Adam
Nie wierzę, że Góral się wypalił.
Raczej podejrzewam, że z jakichś przyczyn zdecydowali się robić więcej produkcji obarczonych mniejszym ryzykiem komercyjnym. Żeby daleko nie szukać - KMN to jak na grupy kabaretowe sporo ludzi, więc i pula do podziału musi być większa. Ciągle w ramach grupy funkcjonuje Orkiestra Moralnego Niepokoju o której sporo ludzi zapomina, choć już teraz chyba jako niedobitki dawnej świetności.

Co do produkcji 'szybkich' - nie demonizowałbym ich aż tak nadto. Skecz to w większości produkt do jednorazowej konsumpcji. Jak raz zobaczysz, to już znasz. Więc może podejście w stylu 'lepiej więcej', nie jest aż takim zaprzedawaniem się. Bo 'Drzwi' przecież się udały a niby nic nowego nie ma...

podpis: niewdziosek
Czyli komercja zwyciężyła sztukę. Znowu. Nic nowego.

Są programy kabaretowe, które z wielką przyjemnością oglądam po wielekroć.
I teraz nie wiem, czy to one są takie dobre, czy to ja jestem taki tępy.

podpis: Adam
@niewdziosek
Wiem i zgadzam się, że są programy czy pojedyńcze skecze do których chętnie się wraca. Sam takie mam. Jakby tak nie było nie byłoby sensu wydawać kabaretowych DVD.
Nie chciałem rozpisywać się o wszystkich aspektach, więc musiałem trochę uprościć.

To o co chodziło dobrze ukazują właśnie np. osławione 'Drzwi'. Nie ma w nich wiele innowacyjnego (no, dla mnie może czymś nowym był pewny sposób Górala na rozpoznanie która to prawa ręka). Tym niemniej skecz mi się podobał i również chętnie do niego wracam.
Ale tylko za pierwszym razem nie wiedziałem co będzie dalej. I to jest właśnie unikalne w oglądaniu czegoś po raz pierwszy. (wiem, banał)

podpis: Krzysiek
"...Zdradliwą falą rynku niesieni tupetem,
żyją z kabaretu a nie kabaretem"

druga część wpisu do Konstytucji Kabaretowej VII Trybunałów Kabaretowych w Piotrkowie Trybunalskim autorstwa Krzysztofa Jaślara.

podpis: mrowka
Adam - co do tego wcześniejszego wpisu: czy to, co teraz prezentuje KMN w telewizji odbierasz jako skecze obarczone mniejszym ryzykiem komercyjnym? Ja rozumiem, że KMN już nie chce poszukiwać niczego nowego, bo swoją drogę znalazło. Ale w momencie kiedy prezentuje się w tv w skeczach gorzej niż słabych - to to chyba też jest ryzyko, nie? Ryzyko, że stracą całą tę publiczność, którą sobie kiedyś tam zdobyli.
W momencie kiedy KMN przestał mieć aspiracje do kabaretu literackiego, kiedy przestał się bawić tekstami i grepsami, przestał być dobry. Do tego doszło, że tęsknię za "Drzwiami" jednak...
PS - dla mnie ten sposób na rozpoznanie, która prawa, był przejęty z obiegowych dowcipów, wydaje mi się, że to słyszałam.
Tęsknię za starym KMN, tym, który nie rozśmieszał przez aluzje do Żydów i pedałów, tylko naprawdę szukał ciekawych pomysłów.

podpis: Adam
@mrowka
'czy to, co teraz prezentuje KMN w telewizji odbierasz jako skecze obarczone mniejszym ryzykiem komercyjnym'
Ależ oczywiście!
Łatwo puścić oko o Żydach i pedałach i od razu gwarantowana salwa śmiechu. Natomiast coraz mniej jest w tym kabarecie samego moralnego niepokoju, od którego wszystko powinno się wywodzić. Gwidon z Romkiem nie wywołują u mnie moralnych dylematów, a po balladzie o dziewczynce z zapałkami zrobiłem się tak 'miękki', że jak teraz są akcje charytatywne pod szyldem 'dziewczynki z zapałkami', od razu przypomina mi się tamta piosenka i nie potrafię przejść obok.

Żeby skomplikować sprawę, KMN chyba jeszcze nie stał się tak ordynarny, żeby zaczęło mnie to drażnić, chociaż to na pewno moje subiektywne odczucia. Góral ma w sobie jeszcze tyle potencjału, żeby zaskakiwać i zażyć z nietypowej strony. I to pomimo, że Góral jest zmuszony do tworzenia dużej ilości, bo musi jeszcze choćby 'opędzić' dodatkowo Kabaretowy Klub Dwójki, a nie da się pisać dużej ilości tekstów, żeby wszystkie były odkrywcze i przełomowe. Swoją drogą skecze typu 'teleturniej - To Idiotycze' mają w sobie pewien wydźwięk moralizatorski, bo to co się dzieje teraz w Publicznej aż domaga się podobnego komentarza. Swoją drogą ludzie którzy tam pracują mają niezłe nerwy i odwagę, żeby ten skecz puścić właśnie w publicznej, a za komentarz 'Uwaga: Ten program zostanie zlikwidowany, jeśli nie będziecie płacić abonamentu!' Góral powinien dostać dyplom.

podpis: Teocokacytyl
Jeśli patrzeć przez pryzmat masówki to wtapiają się w otoczenie, ale mimo wszystko jest to jeden z niewielu kabaretów, który mnie jeszcze śmieszy. Oglądam kabarety nie od dziś więc mam pojęcie jak to się zmieniało i mam wrażenie (ale może to tylko moje wrażenie), że w KMN zaszła najmniejsza zmaina. Choć muszę przyznać, że zawiodłam się na ostatniej Nocy Listopadowej. Zamiast tak jak było w poprzednich latach tzn. miało to jakąś własną formułę tak teraz to kolejny Kabaretowy Klub Dwójki i jakoś nie odbiera mi to chęć do oglądania. Czasem mam wrażenie, że niektóre kabarety nastawiają się na humor dla idiotów. Pojawia się wówczas pytanie co się stało z kabaretem? Pamiętam, że jak byłam młodsza to kabarety były rzadziej puszczane w tv (choć może tylko mi się tak wyawało, bo byłam dzieckiem), ale jeśli już to śmiałam się do łez. Trochę odbiegłam od tematu. Zgadzam się ze zdaniem, że gdyby trochę odpuścili, a może raczej gdyby Góral trochę odpuścił to KMN nie miało by sobie równych, ale mimo wszystko utrzymuję, że wciąż są jednymi z lepszych. Miejmy nadzieję, że kabarety przejrzą na oczy i powrócą do dawnej świetności :)
 
podpis: Nova
e-mail: Fcbarcelonafun71@gmail.com
Skecz z historia Polski o genach jest chyba jednym z najlepszych wsród polskich kabaretów w ostatnich latach. Na fali wszechogarniającej paranoi gejstremistycznej ,KMN trzyma formę i potrafi właściwie zdystansować sie od tematów rozdmuchiwanych przez wąskie grono społeczne starające sie wymusić na całej reszcie akceptację niekoniecznie pozytywnych zjawisk społecznych.... brawo KMN tak trzymać !!!! bądźcie dalej z całym krajem a nie ulegajcie wątpliwej modzie propagowanej przez ograniczonych ekstremistów społecznych z mediów....