Żżżżż

Kabaret Teatr Absurdu ŻŻŻŻŻ to kabaret wskrzeszony. Kabaret o tej samej nazwie działał 15 lat temu, miał tylko jeden program, ale za to jaki! Dynamiczny, plastyczny, przewrotny, durny i głęboki.

Program parodiował teatr alternatywny i nieprzypadkowo tytuł jego: „Teatr mój widzę z Odgromnikiem”. O tak, odgromnik zdecydowanie konieczny, bo jeśli są jakieś świętości w teatrze to na pewno piorun powinien walnąć w miejsce występów ŻŻŻŻŻ.

W programie patos miesza się ze śmiesznością – czyli można rzec jak w życiu, gdzie od patosu też blisko do śmieszności. Jest to sztuka obok której nie można przejść. Teatr żyje własnym życiem, sztuka żyje talentem twórcy, twórca czasem nie żyje bo umarł.

Tamten kabaret ŻŻŻŻŻ istniał krótko. Po latach wskrzeszony przez zjednoczone siły zielonogórskie, poprawiony – a wiadomo, że na lepsze – pokazuje się okazjonalnie na scenach. I jest dowodem na to, że śmieszne nie musi być głupie.

Widzowie wychowani głównie na biesiadach kabaretowych mogą się zdziwić. Kabaret ŻŻŻŻŻ nie zawiera żadnych typowych składników kabaretu komercyjnego. Za to dużo rozwiązań formalnych, surrealistycznych skojarzeń i dużo głębokich myśli niekoniecznie złotych, chociaż w pewien sposób złocistych.

Pomimo 15 lat program „Teatr mój widzę z Odgromnikiem” wyprzedza inne współczesne kabaretu pod względem awangardowej formy i swobody żonglowania abstrakcyjnymi sytuacjami.

I jest przykładem na istnienie sztuki kabaretowej.