Formacja Zaś

Formacja ZAŚ

Dziś raczej nikt nie pamięta Formacji Zaś. W 1987 (kiedy po raz pierwszy rozwiązał się kabaret Potem – jak się później okazało – na rok) do życia powołana została Formacja Zaś (nazwa celowo nieprzypadkowa). W założeniu komuna kabaretowa, która powoli ale konsekwentnie nabierała rozpędu.

Zaczął Drugi Garnitur, dołączały później Teatr Absurdu ŻŻŻŻŻ, Potem, Barszcz z Krokietem, Law Law Law i najróżniejsze formy działań jednorazowych.

W szczytowym okresie w ciągu 8 dni na FAMIE Formacja przygotowała i pokazała 12 różnych imprez – od koncertów muzycznych do spektakli kabaretowych – angażując 53 osoby do działań artystycznych i drugie tyle jako kibice-pomocnicy. Występował już praktycznie każdy z każdym. Obrzydliwość. Kwiaty, owacje, nagrody, orkiestry dęte.

Formacja zdobyła 3 razy pod rząd Trójząb Neptuna na Famie (takie Grand Prix).

Jakby mało było Formacji w Zielonej Górze równolegle działała Stajnia Niemożliwych – też coś w rodzaju komuny artystycznej, tylko mniej sformalizowana. Specjalnością Stajni były popierdzielone miniaturowe twory muzyczno-kabaretowe.

Formacja rywalizowała ze Stajnią – przez co nawzajem się uzupełniały i napędzały. Prawie wszyscy ze Stajni działali też w Formacji – i wtedy nie było silnych na Zieloną Górę w dziedzinie kabaretu amatorskiego. Formacja zamiatała gdziekolwiek się pojawiła. To była potęga.

Ale wszystko co dobre się kończy. Formacja tak się rozrosła, że w końcu musiała ulec rozpadowi – zbyt wiele charakterów do pogodzenia, zbyt wiele opcji artystycznych, zbyt wiele sukcesów. Nie dało już się tego ogarnąć w jedno spójne przedsięwzięcie. Jakoś naturalnie też zaprzestała działalności Stajnia Niemożliwych i zaczął się okres mniejszej aktywności w Zielonej Górze aż do Imperium Trrrrt.

Na scenach pozostały Potem, Raz Dwa Trzy i ŻŻŻŻŻ (ale ten nie na długo).

Tamten okres był na pewno najbardziej spontaniczny i twórczy w historii zielonogórskich kabaretów.

Ale też Formacja miała kilku silnych liderów: Kamol, Nowak, Sobotkiewicz i ja. Do tego samodzielni liderzy zespołowi – to tworzyło silne podstawy wszelkiej aktywności. Każdy z głównych liderów mógł w pojedynkę udźwignąć kilka imprez – a połączeni mogli robić co chcieli.

Programy kabaretowe tak różnorodne, że aż nieprawdopodobne, że powstały w tym samym miejscu. A może właśnie dlatego. Wtedy nikt nie chciał powielać modelu kabaretu który już istniał. Drugi Garnitur, Potem, ŻŻŻŻŻ, Barszcz z Krokietem, Law Law Law – każdy był zdecydowanie inny. Stajnia Niemożliwych to już całkiem kosmos.

Na razie to szczytowy okres zielonogórskich kabaretów.

Ale nie miałbym nic przeciwko, żeby to się zmieniło.