przeszłość  binaria  teraz  teoria kabaretu  filozofijki  polemiki  główna

Porady dla Początkujących
Porady dla Początkujących
Porady dla Początkujących
 
   Zalety początkujących
   Do diabła z warsztatem
   Co warto ćwiczyć
   Budowanie programu
   Praca nad wizerunkiem             
   Lider
   Lider czy Szef
   Reżyser
   Precyzja i swoboda
   Aktorstwo
   Zasady improwizacji
   Pisanie skeczy

   TEORIA KABARETU








nowości
 
      PRACA NAD WIZERUNKIEM

Eeeech, wizerunek.
No.

No wiadomo, że na początku to jest po prostu luźny worek ze skeczami i aktorami. Chyba, że ktoś już startuje z klarownym pomysłem na kabaret. Ale w większości to nie ma żadnego wyraźnego charakteru.

I dopóki nie ma wystarczająco dużo dorobku, to o pracę nad wizerunkiem będzie trudniej. Ale jak tylko uzbiera się trochę więcej pomysłów i skeczów - to wypadało by się zacząć zastanawiać jak kabaret ma wyglądać.

Bo wyglądać powinien. Musi. Chyba, że nie...
Wizerunek można tworzyć w kilku płaszczyznach:

Program - nadawanie wspólnego charakteru skeczom, żartom, grze aktorskiej... Proponuję przyjrzeć się temu co dotychczas wychodziło najlepiej. Jeśli jest w tym jakaś oryginalność, to uczepić się tego i zastanowić się jak to rozszerzyć na cały program. Łatwo powiedzieć, trudniej zrobić. Uchwycenie istoty tego co powoduje, że żart (lub skecz) jest ciekawy bywa cholernie trudne. Ale jeśli się uda, to opłaca się bardzo. A jednocześnie warto spróbować rozpoznać mało oryginalne zagrania i wyciąć wszystkie które się da.
Jak chce się mieć własny wizerunek to na pewno nie wolno oglądać się na to co aktualnie jest najbardziej popularne - a wręcz unikać czegoś takiego. Za to eksponować u siebie wszystko co od tych trendów odstaje.

Warto przyjrzeć się grze aktorskiej. Bywa w młodych kabaretach, że mało sprawny aktor ma dużą siłę komiczną mimo ułomności warsztatowych. Bywa, że siłę komiczną ma sprawniejszy aktor. To może być punktem zaczepienia. Zamiast nauczać się warsztatu - lepiej skupić się na wdzięku jaki udaje się uzyskać tym aktorom - i próbować z tego zrobić znak firmowy kabaretu. Czy to przez pisanie pod takie osoby, czy przez dodatkowe wyeksponowanie „wad”. To naprawdę potrafi być dużą siłą. Ukrywanie wad jest nieciekawe. Gra warsztatowo poprawna jest nudna i bez wyrazu.

Można również świadomie ograniczyć się w gamie możliwości programowych. Niby ograniczenie - a pozbawienie się typowego środka artystycznego może być zauważalne aż do znaku firmowego. Również ruch w drugą stronę - czyli nadużycie jednego z wielu środków wyrazu i niebanalne umieszczenie go w każdym skeczu może zacząć wyznaczać wizerunek.

Najgorszym wyjściem jest robienie „wszystkiego”. Ani to nie ma charakteru, ani nie ma waloru uniwersalności. Jest pospolite, płaskie i w końcu nudne.

Plastyka i oprawa dźwiękowa - począwszy do strojów, rekwizytów, dalej rozpracowanie plastyczne punktów programu i ruchu, muzyki, kończąc na światłach i scenografii. Są tacy którzy potrafią projektować stroje, są tacy którzy czują ruch sceniczny - i wcale nie muszą być w kabarecie. Strojami naprawdę można podkreślić charakter aktorów, rekwizytami i ruchem charakter skeczów, a scenografią, muzyką i światłami charakter przedstawienia. I tego nie musi robić kabareciarz.

Polityka programowa - grać wszędzie i dla wszystkich to ostatecznie wszędzie i dla nikogo. Można podjąć próbę pewnej specjalizacji. Po początkowych doświadczeniach zaczyna się wiedzieć gdzie wychodzi dobrze a gdzie źle. To czemu się tego nie trzymać? Im dalej w las, tym częściej odmawiać udziału w imprezach które słabo wychodzą. Dopasować do tego program, plakaty, logo, częstotliwość premier... i specjalizować się coraz bardziej.

Wiem, wiem. Patrząc na medialne kabarety trudno czasem zauważyć wyrazisty wizerunek i można odnieść wrażenie, że uniwersalność przede wszystkim. Ale!... Przyglądając się początkom kariery każdego z tych kabaretów widać, że większość z nich ten wizerunek miała (chociaż w miarę rozwoju kariery ulegli wymogom „rynku”). No cóż... każdy karierę prowadzi jak uważa, ale bez tych początków trudniej byłoby ich zauważyć.





   


          


      bok
      bok
 
   
można a nawet warto się nie zgodzić:

podpis:
e-mail:
treść:

opinie:

podpis: marcin p. kaczmarek
e-mail: myszowaty@gmail.com
nie nalezy wręcz patrzeć na medialne kabarety. moment pojawienia się na szklanym ekranie (lub plazmowym) z reguły jest wynikiem kompromisu producent-kabaret, gdzie kabaret przegrywa. tu zaczyna sie polityka marketingowa.
...
zgodziłem się?

podpis: S.
Tak.