przeszłość  binaria  teraz  teoria kabaretu  filozofijki  polemiki  główna

Porady dla Początkujących
Porady dla Początkujących
Porady dla Początkujących
 
   Zalety początkujących
   Do diabła z warsztatem
   Co warto ćwiczyć
   Budowanie programu
   Praca nad wizerunkiem             
   Lider
   Lider czy Szef
   Reżyser
   Precyzja i swoboda
   Aktorstwo
   Zasady improwizacji
   Pisanie skeczy

   TEORIA KABARETU








nowości
 
     

BUDOWANIE PROGRAMU

Chyba nawet początkujących nie trzeba przekonywać, że od ułożenia skeczy w programie może wiele zależeć. Chcę przedstawić swoje zasady budowania programu. Nie twierdzę, że są najbardziej właściwe. Ale zawsze to coś od czego można zacząć tworząc własne zasady.

Gdy gra się samodzielny spektakl:

Pierwsze 15 minut - wyznacza poziom oczekiwań widowni wobec kabaretu. To jest czas na przekazanie widowni swojego charakteru, charakteru programu i średniego poziomu. Jeśli w tym czasie nie uda się zainteresować widowni to później będzie znacznie trudniej. Więc na początek preferuję skecze spokojne, ale z dobrym pomysłem i dobrymi pointami. Dobre pointy są tu o tyle ważne, że budują zaufanie do kabaretu.
Odradzam natomiast na początek te skecze, które mają zaskoczyć. Jeśli na początku zrobi się podwójne salto, to staje się normą i wszystko co jest później oceniane jest w porównaniu do tego salta. I wtedy nawet potrójne salto nie wydaje się zaskakujące. Żadnych szarż na początek.
Trzeba również uważać, żeby w pierwszych minutach nie zawęzić programu do jednej tematyki lub jednego charakteru (chyba, że taki właśnie jest cały program).

Środek - tu zwykle upycha się wszystkie numery średnie. No i dobrze. Ale ten środek jest najdłuższym elementem programu i dużo się zyskuje lub traci. Warto zadbać o zauważenie widowni (w zapowiedziach lub w skeczach), poświęcić chwilę na nawiązanie kontaktu.
Rytm części środkowej powinien być trochę zróżnicowany i parę razy publiczność warto zaskoczyć zagraniem, rekwizytem, pomysłem, żartem. Co trzeci punkt programu powinien mieć coś zaskakującego.
Odradzam zaskakiwanie cały czas, bo stanie się normą i nie bardzo jest czym straszyć. W przypadku nadmiaru zaskakujących pomysłów polecałbym nawet rezygnację na rzecz czegoś bardziej tradycyjnego, żeby bardziej zaskoczyć chwilę później.

Ostatnie 10 minut - świadczy o ostatnim wrażeniu jakie wynosi się po spektaklu. Tu warto przyśpieszyć, zaskoczyć, zdynamizować, pokazać rozmach i swobodę. I ta swoboda jest dość ważna. Jeśli nawet numer jest hitowy, ale dość nerwowy, to lepiej puścić go chwilę wcześniej. A do tego rozmach! Można wrzucić coś bardziej szalonego, nawet nie koniecznie pasującego idealnie do skeczu.
W końcówce nie trzeba dbać o nawiązywanie kontaktu z widzami. Jeśli było to zrobione wcześniej, to nic się nie stanie. A jeśli tego nie było wcale, to raczej się już nie nadrobi. Jeśli program ma mieć konkretny charakter - to w końcówce warto zadbać, żeby ostanie numery trzymały się tego charakteru - tworząc klamrę pomiędzy początkiem a zakończeniem.

Bisy - Tu są dwie szkoły. Jedna to doszlifowywanie skeczy rezerwowych, które nie znajdują jeszcze miejsca w programie. Druga to pełny odjazd, szaleństwo, szrża i podejście nieco eksperymentalne. Jest jeszcze trzecia: granie starych hitów - ale to początkujących raczej mniej dotyczy.

Gdy gra się w składance (po innym kabarecie):

Na początku muszą być numery, które mają energię wewnętrzną. Nie piszę tu o numerach dynamicznych, ale o takich w których aktorzy czują się pewnie i potrafią narzucić widowni własny klimat.
Dużo zależy od tego kto grał przed chwilą i jakie wrażenie wywołał. Jeśli rozbujał widownię, to na początku wypadało by trochę uspokoić atmosferę i powoli zmieniać klimat na swój. Jeśli poprzednik przepadł, to wtedy lepiej zacząć jak najdalszym klimatem. Kiedy przynudzał - to zaczynać dynamicznie, kiedy przeszarżował - to spokojnie.
Jeśli poprzednik wypadł ani specjalnie dobrze, ani źle - to robić swoje.





   


          


      bok
      bok
 
   
można a nawet warto się nie zgodzić:

podpis:
e-mail:
treść:

opinie:

podpis: następny
A jak zbudować solowy program hę?:) Wynająć ekipę budowlaną?:) Czy zabawić się w "Młodego Technika"?
Pozdrawiam:)

podpis: marcin p. kaczmarek
e-mail: myszowaty@gmail.com
zgadzam się i nie zgadzam się. program może byc dowolny, podajesz pan tu swoistą kalkulację, obliczanie reakcji publiczności poprzez konstrukcję programu.
natomiast gdy gra sie po innych, to trudno czasem ocenic jak kto wypadł. jestem zawsze za tym by robić tylko i wyłącznie swoje.

podpis: S.
e-mail: cepelin@aster.pl
A przecież rób jak wolisz. Bo zasady są po to żeby ich nie przestrzegać. A już szczególnie cudze zasady.
Mi się zwykle sprawdzały - ale też nie zawsze.

podpis: mrowka
niby wszystko ok i jakoś się to pokrywa z moimi oczekiwaniami wobec programów albo - z obserwacjami po prostu. Ale wystarczy, że przyjdzie przypadkowa publiczność, którą trudno rozruszać. I co wtedy? Co by się stało, gdyby na przykład kabaret zaczął od jakiegoś swojego hitu?

podpis: S.
Praktyka wskazuje, że zwykle hity to te, które mają dużą energię i są odjazdem od programu. W tym przypadku występuje duże ryzyko rozpoczęcia zbyt mocno i widmo porażki już bardzo wyraźne.
Co innego gdy hit jest świetnie pomyślanym numerem i swojej hitowości nie opiera na odlocie i wysokiej energii. Wtedy ma duże prawo się sprawdzić na początku.

podpis: Robocik
Ciągle mam problemy z umieszczeniem skeczy w odpowiednich miejscach. Po czym można poznać dobry "rozkręcacz programu" przy którym jeszcze dużo śmiechu nie będzie ale który odpowiednio nastawi publikę do reszty występu? A po czym "showstopper" który z hukiem zakończy program?

podpis: S.
Przecież piszę!
Rozkręcacz - raczej spokojny, ale zgrabnie zrobiony. Raczej unikający szarż. Koniecznie zgrabnie zakończony (żadnych pretensjonalnych point).
Showstopper? (nie znam określenia) - to właśnie niekoniecznie zgrabny, ale za to energetyczny, odjechany, szalony.

podpis: Robo
Showstopper - gdzieś w angielskiej gazecie wyczytałem. Właśnie coś w stylu wielkiego finału. Czyli właśnie o to mi chodziło. Naprawdę. Już rozumiem. Serio.
podpis: Rafi
e-mail: rafcio749@wp.pl
Panie Wladyslawie szanowny
Co to znaczy spokojny skecz?czy chodzi panu o tematyke,klimat a moze sposób gry?. termin spokojny skecz bardzo ogólnie rozumiem

podpis: S.
Chodzi o ogólne wrażenie. Czyli klimat, gra, tematyka...
Spokojny to nie ma znaczyć mdły, nieciekawy - to ma znaczyć bez szarż ale z napięciem, klimatem, swobodą i dość klarowny dla widzów.
Przeciwieństwo rzucania się po scenie, zmieniania co chwilę wątków i klimatu, nadekspresji i żartów na siłę.