Dariusz Kamys, gra na harmonijce...

Darek z czasów braku proporcji :-) Urodził się 4 maja 1963 roku w Łaszczowie (tak!) w województwie zamojskim. Już sama data urodzin świadczy o niekoniunkturalizmie i bezkompromisowości, i rzeczywiście - już od maleńkości zdradzał skłonność do utraty równowagi. Z uwagi na zbyt dużą dysproporcję między głową a stopami, często przewracał się. Mówiąc prosto - za duża głowa i za małe stopki. Na szczęscie do podłogi miał niedaleko, a dolegliwości te ustały po rozwoju reszty organizmu. Oderwawszy się od ziemi odczuł zaraz potrzebę robienia kabaretu. No i szybciutko z kolegą ze studiów (po specjalizacji Kamol jest chirurgiem miękkim) założył kabaret Potem. Jako że kabaret robiło się zbyt łatwo (dziś Kamol lubi mówić „podejrzanie łatwo"), niedosyt wysiłku intelektualnego skłonił go do zajęć bardziej wyrafinowanych. Gdy odnalazł w sobie tajemnicze hobby, METALOPLASTYKĘ, gołymi rękami zdobył mistrzostwo województwa w kategorii „Brama 3 X 4 metry z grzbiecikiem".
Chwila refleksji... Po paśmie sukcesów z bramami spędził pół roku na smakowaniu popularności. Następne pół roku na załamaniu nerwowym. Bez żalu porzucił metalowe hobby, odnajdując się w hodowli ptaków wolno biegających. Jego największą tragedią życiową był moment, gdy struś, którego dokarmiał, pewnego dnia przewrócił się i więcej nie wstał. Lekarz po przybyciu na miejsce stwierdził krótko: „Ta kura padła na wzdęcie". Do tej pory gdy słyszy to słowo łzy bezwiednie napływają mu do oczu. Wypróbujcie go, on to uwielbia.
Po latach tułaczki po rozmaitych hobby wrócił na łono kabaretu, który przecież robi się łatwo a popularność lepsza niż po bramach.

Możesz do niego napisać

Powrót do życiorysów
Powrót do życiorysów
Powrót do strony głównej
STRONA GŁÓWNA