przeszłość  binaria  teraz  teoria kabaretu  filozofijki  polemiki  główna

ramka
 
   Aborcja bez epitetów
   Nieporadni ateiści
   Dlaczego nie religia
   Resocjalizacja - po bólu
   Płeć i równouprawnienie
   Kościół a seks
   Wolność sumienia
   Wolność równość sprawiedliwość
   Wolność jest przeceniona
   Nie jestem Charlie
   Imigracja czy inwazja?
   Zgoda buduje
   Oświeceni a Ciemnogród
   Niesprawiedliwe stereotypy
   Prawo do szczęśliwego macierzyństwa
   Dobro na odległość

   



nowości okno filozofia
 
     

WOLNOŚĆ JEST PRZECENIONA


O cię nie mogie!
Natknąłem się na wypowiedź Zanussiego (http://kultura.gazeta.pl/kultura/12,114534,17159924,Zanussi__Wolnosc_jest_przeceniona__Ludzie_chca_byc.html) na temat wolności. Zapoznałem się i zerknąłem w komentarze.
Matko z córką!

Niech ktoś mnie przekona, że jeszcze są myślący ludzie! Bo w komentarzach tego nie zobaczyłem.

Zanussi stawia tezę, że wolność jest jednynie narzędziem - a nie celem. Że ludzie chcą być wolni - ale po co?
Bardzo dobrze postawione zagadnienie!

W komentarzach zobaczyłem tylko wypowiedzi oburzonych miłośników wolności i feministów - przeplatanych z prymitywnymi wywodami konserwatystów. Zero zrozumienia, o czym mówił Zanussi. (za Zanussim nie przepadam, ale temat bardzo dobrze postawiony)

Wolność faktycznie jest jedynie narzędziem, którego można użyć. Kiedy zaczyna się wolność traktować jako cel sam w sobie, to wszystko trochę zaczyna się pieprzyć.
Tzw. bycie wyzwolonym (ot, tak tylko) to wytwór kultury miłośników wolności, który raczej nie ma żadnej wartości sam w sobie.
Zanussi próbuje do tego przekonywać (podobno filmem - nie widziałem i raczej nie mam zamiaru oglądać) i ma w tym rację.

Wolność jest potrzebna człowiekowi, aby mógł żyć zgodnie z własnymi przekonaniami, dążyć do jakiś celów, które uważa za istotne.
Więc pytanie: wolność, ale po co? - jest jak najbardziej zasadne.
Na to pytanie warto sobie odpowiedzieć, zanim w imię zdobywania wolności zacznie się niszczyć to co jest.

Bycie wyzwolonym (od kanonów, od norm, od zasad) jest sensowne - o ile to nie jest jedynie przełamywanie wszelkich norm bez żadnego celu.
Takie bycie wyzwolonym na pokaz, dla samego wyzwolenia - tworzy cel zastępczy, który jest pusty. Stawanie w poprzek wszelkim zasadom po prostu przeszkadza tym, którzy w tych zasadach się odnajdują. A właściwie nie daje nic, prócz kolorytu i pustki.
Ktoś zechce bronić, że koloryt to bardzo ważna rzecz.
I ja się zgodzę - ale wystarczającą ilość kolorytu potrafią wygenerować ludzie, którym wyzwolenie spod norm, naprawdę jest do czegoś potrzebne. I oni robią to naprawdę po coś.

Bycie wyzwolonym na pokaz - zamiast wzbogacać koloryt - właściwie staje się schematem tak jak wszelkie inne uznane normy. Nie ma w tym indywidualnej osobowości - a jest schemat przeciwstawiania się normom.

Mam głęboką nadzieję, że naprawdę wyzwoleni ludzie z zasady nie pisują komentarzy pod artykułami w internecie - i tylko dlatego obraz, który się wyłania z komentarzy jest taki prymitywny i radykalnie dwubiegunowy.
Ci komentatorzy (zarówno miłośnicy wolności jak i konserwatyści) są niewolnikami stereotypowego sposobu myślenia - który kiedyś przyjęli jako swój. Jedni i drudzy niewarci by ich nazwać ludźmi wolnymi.





   


          


      kabaret ADI
      kabaret Potem
      Wytwórnia A'YoY
      klub Gęba
      bok
 
   

można się nie zgodzić:

podpis:
e-mail:
treść:
Wpisy o subtelności goebelowskiej będą kasowane bez względu na opcje.

 
podpis: pytek
e-mail: ...
Wolność zawsze jest niepełna. Przebicie kolejnej skorupki ograniczeń powoduje odkrycie następnej. Czasem wiąże się ono też z pojawieniem się przykrych konsekwencji zniesienia jakiejś z barier (można to porównać do wlania się cuchnącego płynu, który do tej pory tkwił pomiędzy warstwami skorupek).
I tak w końcu pozostają ograniczenia wynikające z praw fizyki świata, w którym żyjemy.
A zresztą, jak już wszystko można, to na nic się nie ma ochoty (patrz NFR). Znacznie ciekawiej jest, gdy pozostał jakiś króliczek do gonienia.
 
podpis: S.
e-mail: ...
:) Wolności jest wystarczająco dużo, żeby można było sensownie to wykorzystać.
 
podpis: zaciekawiona
e-mail: ...
Wolność jest JEDYNIE narzędziem, a nie celem. Ciekawa teza. Rzeczywiście jak się głębiej nad nią zastanowić wolność jest stosowana do osiągania innych celów, być może bardziej przyziemnych jeśli można to tak nazwać.
Co jednak następuje gdy naszym celem staje się wolność, a narzędziem powstanie lub inny akt ze strony społeczeństwa?
Myślę, że wolność jest narzędziem wtedy gdy mamy jej pod dostatkiem. Wtedy wykorzystując ją walczymy o inne cele, bo ona umożliwia nam swobodę działania. Jej obecność jednak jest konieczna do osiągania innych celów. Dlatego gdy zabraknie wolności to właśnie ona zamiast narzędzia staje się celem, ponieważ jest ona tylko krokiem, niezbędnym do zrealizowania dalszych idei.
 
podpis: S.
e-mail: ...
Wolność tak naprawdę rzadko pochodzi z zewnątrz - a jest raczej produktem wewnętrznym.
Nawet systemy mocno autokratyczne i opresyjne zostawiają mnóstwo wolności. Tylko trzeba z niej korzystać - a nie traktować ograniczeń jako usprawiedliwienia dla własnej bierności i braku odpowiedzialności.
Największym ogranicznikiem wolności jest właśnie bierność i brak odpowiedzialności. Człowiek odpowiedzialny i aktywny nawet będąc niewolnikiem jest wolny.
 
podpis: Mira
e-mail: ...
Można być w więzieniu i być wolnym. Na mój gust ludzie chcą tylko trochę wolności. Tak by mieć wybór pracy, partnera, wyjazdu na wakacje... po co więcej wolności, do czego? Kiedy człowiek chce być wolny to wie że będzie w pełni odpowiedzialny, bez szukania wymówek.
Wolność jest niebezpieczna, burzy stare niewolnicze systemy i buduje nowe - nieznane, dlatego niebezpieczne a kto odważy się na niebezpieczeństwo, świadomie? Wariat, szaleniec, idealista lub ktoś tak zniewolenony że aż zdesperowany by wolność wybrać, bez względu na koszty, straty... czyli odważny i śmiały. Wolność to stan świadomości.