przeszłość  binaria  teraz  teoria kabaretu  filozofijki  polemiki  główna

ramka
 
   Aborcja bez epitetów
   Nieporadni ateiści
   Dlaczego nie religia
   Resocjalizacja - po bólu
   Płeć i równouprawnienie
   Kościół a seks
   Wolność sumienia
   Wolność równość sprawiedliwość
   Wolność jest przeceniona
   Nie jestem Charlie
   Imigracja czy inwazja?
   Zgoda buduje
   Oświeceni a Ciemnogród
   Niesprawiedliwe stereotypy
   Prawo do szczęśliwego macierzyństwa
   Dobro na odległość

   



nowości okno filozofia
 
     

NIESPRAWIEDLIWE STEREOTYPY?


Kiedy za granicą o Polakach mówi się, że „pijacy i złodzieje”, to czujemy w tym lekceważenie i pogardę dla całej nacji. Natychmiast rodzi się chęć obrazy i wysyłania wszelkich protestów.

Ale są dwie prawdy:
1. Niektórzy z naszych rodaków kradną i piją na tyle widocznie, że wyróżniają się na tle innych nacji.
2. Kiedy nasi znajomi opowiadają o swoich wyczynach zagranicznych w zakresie tzw. jumy albo też alkoholowych akcji - wcale ich nie potępiamy.

No to jak?
Kiedy kumpel opowiada jak wypili po flaszce na łeb i poszli w miasto po przygody, to nie usłyszy od nas żadnej reprymendy. A raczej: „To jeszcze nic! Bo jak myśmy popili…”
Obraża nas opinia, że Polacy to pijacy, ale nie obraża nas, kiedy kumpel kompletnie zalany rozrabia na obcym terenie.
Obraża nas opinia, że Polacy to złodzieje, ale nie obraża nas znajomy, który ukradł za granicą i jeszcze się tym chwali. O kupowaniu od złodzieja już nie wspomnę.

Kiedy wypłynie jakaś opinia, że Polacy to pijaki i złodzieje - to obrażamy się na tą opinię, a wcale nie obrażamy się na rodaków, którzy piją i kradną!
To chore.
Słanie protestów do obcych - zamiast do rodzimych złodziei i pijaków jest nielogiczne. I nieskuteczne. W ten sposób walczymy o zakłamanie w imię chorej poprawności.
Co z tego, że sami czujemy się w porządku - jeśli mamy takich ziomków i wcale ich nie piętnujemy?

Dopóki na swoim podwórku nie zaczniemy tępić takich wyczynów, to nie mamy prawa się obrażać. Dajemy pozwolenie naszym ziomkom na psucie opinii za granicą. I oni to skutecznie robią.

Piszę to również dlatego, że to samo występuje w przypadku różnych innych grup.

Homoseksualiści obrażają się na „zboczenie”, ale przyzwalają na reprezentowanie siebie w skrajnie wulgarny sposób. Bo co mam myśleć o 2 obleśnych pedałach w skórzanych stringach wykonujących publicznie ruchy frykcyjne? Żaden z moich znajomych homoseksualistów nie zachowuje się w ten sposób. Ale LGBT powala sobie przyprawiać gębę zboczeńców, a potem się obraża.

Ukraińcy obrażą się za „rezunów”, ale z akceptacją przyjmują gloryfikowanie UPA.
Arabowie obrażą się za „dzicz”, ale nie pisną złego słowa swoim ziomkom, którzy obmacują kobiety, czy zrobią demolkę. Co z tego, że tylko co setny używa przemocy wobec kobiet i pali samochody, jak wielu pozostałych im przyklaskuje.

Narodowcy i kibole obrażą się za „faszystów”, ale nie obrażają ich swastyki i hajlowanie we własnym środowisku (oficjalnie się odetną, ale we własnym gronie zupełny brak reakcji).

Niestety, stereotypowe opinie są zasłużone.
Nie przez masowe występowanie stereotypu - ale przez masową akceptację dla postaw potwierdzających stereotypową opinię.
Nieważne, że tych skrajnych jest niewielu. Ważne, że ich widać i że we własnym środowisku są bez problemów akceptowani.

Zanim się ktoś obrazi za stereotypową opinię, niech najpierw spyta siebie, czy robi cokolwiek w swoim środowisku, żeby ta opinia była pozbawiona podstaw. I czy robi tak większość?

Ja się nie mam zamiaru obrażać na to, że geje to „zboczeńcy”, Ukraińcy to „rezuni”, Arabowie to „dzicz” a Polacy to „pijacy i złodzieje”.
Nie chcę być świętszy od papieża. Skoro we własnym gronie takie stereotypy są tolerowane - to czemu na zewnątrz ktoś ma udawać, że takich nie ma?

To Niemcy i Anglicy mają zamknąć ryj, a my będziemy nadal poklepywać po plecach złodziei i pijaków?
To my mamy zamknąć ryj, a Arabowie nadal będą pełni akceptacji dla obmacywania kobiet, wyłudzania pieniędzy i palenia samochodów przez swoich ziomali?
NIE!
Niech szlag trafi poprawność.
Jak swoi nie reagują, to przynajmniej niech obcy mówią prawdę (przesadzoną, ale jednak niech ktoś mówi jak jest - bo utoniemy w poprawnościowym kłamstwie).





   


          


      kabaret ADI
      kabaret Potem
      Wytwórnia A'YoY
      klub Gęba
      bok
 
   

można się nie zgodzić:

podpis:
e-mail:
treść:
Wpisy o subtelności goebelowskiej będą kasowane bez względu na opcje.

 
podpis: Szyszka
e-mail: ...
Świetny wpis! Ciekawe spojrzenie. Zgadzam się. Denerwuje mnie, że ludzie plotą 3po3 (w większości) - a nie idzie za tym działanie, nie idzie za tym prawda (szczerość).

Twoje Władek spostrzeżenie, jest u źródła tym, że ludzie mało myślą - tak myślę.

Tak pisząc szerzej o codziennych stereotypach, na podstawie ubioru, koloru włosów itp. to większość ocenia przez pryzmat własnych emocji, własnych przeżyć, własnych zranień. Ale wysiłku nie włoży w to, żeby wyjść z własnej głowy i zobaczyć coś oczami innych.

Bo to wysiłek.
 
podpis: S.
e-mail: ...
Czekaj Szyszka - bo ja tu teraz bronię prawa do stereotypów. To o czym Ty piszesz to druga strona tego samego medalu.
 
podpis: JAW
e-mail: ...
Niech pierwszy rzuci kamień ten, który nigdy nie chwalił się alkoholowym ekscesem i nie ukradł buraka z warzywniaka.
 
podpis: palik
e-mail: ...
Wszystko jasne - felieton sponsorowany przez kabarety-nieroby, które jak wiadomo karmią się stereotypami!

;)


 
podpis: S.
e-mail: ...
Wiem, że kabarety-nieroby posługują się stereotypami i to jeszcze bardzo uproszczonymi. Przyjmę trochę winy - ale nie za dużo.

Natomiast nowy stereotyp - rozszerzający pojęcie rasisty i ksenofoba - sprawia, że mam ochotę zwalczać ten stereotyp.
 
podpis: palik
e-mail: ...
Bywa też że kabarety posługują się stereotypem jednocześnie go kompromitując. Przykład: skecz ?Niemiec? Górskiego.

A chwalenie się alkoholowymi ekscesami ma u nas długą tradycję, np. inny klasyk ;) ustami Konewki mówił o Sędzi:
?Pamiętacie, prosiłem na córki wesele;
Poję, nie chce pić, mówi: ?Nie piję tak wiele
Jak wy szlachta; wy szlachta ciągniecie jak bąki?.
Ot magnat! delikacik z marymonckiej mąki!
Nie pił, leliśmy w gardło, krzyczał: ?Gwałt się dzieje!?
Czekaj no, niech no ja mu z Konewki naleję?.
 
podpis: S.
e-mail: ...
Ba! Stereotyp jest bazą. I tylko od kabaretu zależy czy go jeszcze prymitywizuje, czy zderza go z nowym myśleniem.
 
podpis: palik
e-mail: ...
A według Ciebie: np. Wojewódzki i Ukrainki - sprymitywizował, czy zderzył? ; )

(Przepraszam za odbieganie od tematu)
 
podpis: S.
e-mail: ...
Sprymityzował.
 
podpis: palik
e-mail: ...
Wielkie dzięki za wszystkie odpowiedzi!

A wracając do głównej myśli felietionu:
Mówisz: stereotypy w odniesieniu do jakiejś grupy są uzasadnione, bo nawet jeżeli dotyczą tylko jej nielicznych członków, to reszta wspiera te postawy np. cichym poparciem, lub zaniechaniem przeciwdziałania.Ogólnie się zgadzam, ale robimy tutaj ważne założenie: poczucie wspólnoty z tą grupą. A co jeżeli ktoś jest członkiem jakiejś zbiorowości obarczonej stereotypem, ale nie czuje się w żaden sposób z nią związany?
np. niewinnie skazany słyszy stereotypy o kryminalistach..
 
podpis: S.
e-mail: ...
Życie sprawiedliwe nie jest. Bo i nie wszyscy dopuszczają się cichego przyzwolenia - a jednak stereotyp ich obejmuje.
Cóż, miłe to nie jest. Ale czy się obrażać?
Na szczęście obok stereotypu jest jeszcze indywidualna ocena.
Ja np. uważam, że murzyni mają wrodzone wyczucie rytmu - ale jak poznam arytmicznego murzyna, to nie będę się upierał i bez problemu przyjmę to do wiadomości. To samo z cechami o negatywnym charakterze.
 
podpis: palik
e-mail: ...
Czyli wracając do tytułowej tezy: stereotypy w odniesieniu do jednostek są często niesprawiedliwe, ale to koszt pewnej prawdy, której potrzebujemy. Konflikt: prawo jednostki do nie bycia obarczonym przykrą cechą współziomków, kontra prawo do swobody sądów w imię ogólnego dobra (prawdy, poprawy świata) rozstrzygasz na korzyść tego drugiego. Mówiąc jednostkom: wyluzujcie, wszyscy wiemy przecież że nie chodzi o KAŻDEGO.
Mniej więcej tak?
 
podpis: S.
e-mail: ...
Nie, nie rozstrzygam.
Prawo do indywidualnej oceny przysługuje, kiedy ktoś występuje indywidualnie.
Ocenę grupową można i należy stosować w stosunku do grup.
Oczywiście stereotypy są uproszczone i wyolbrzymione (coś jak karykatura) - ale pozwalają na szybką ocenę. Ocena nie jest sprawiedliwa, ale w innym przypadku oceny nie ma wcale lub jest mocno przekłamana.
I oczywiście należy wyluzować - bo jak z karykaturą - to trochę drętwe wykłócać się z karykaturzystą: no przecież ja nie mam aż tak dużego nosa! Mam duży, ale nie aż tak!
A to, że nie chodzi o każdego - to oczywiste!
 
podpis: palik
e-mail: ...
wszystko jasne - dzięki!
 
podpis: palik
e-mail: ...
A co z dyskryminacją? Przecież jest częstą konsekwencją stereotpu. A formy które przybiera bywają tragiczne. Czy zgadzając się na stereotypy nie ryzykujemy pośredniej odpowiedzialności za skutki dyskryminacji, które stereotp może wywołać u co bardziej porywczych?
 
podpis: S.
e-mail: ...
To prawda, że dyskryminacja (jak każde stosowanie odpowiedzialności zbiorowej) nie jest sprawiedliwa. I może prowadzić do złych skutków.
Ale trzeba brać odpowiedzialność za swoją grupę. Jeśli dochodzi do dyskryminacji to najpierw trzeba ?dziękować? swoim ziomkom - a nie dramatycznie dopominać się indywidualnego traktowania i pełnego asortymentu praw. Gdyby nie wewnętrzne przyzwolenie, to stereotypy byłyby mniej widoczne.
Odpowiedzialność zbiorowa nie jest dobra - ale kto nigdy nie stosował odpowiedzialności zbiorowej niech pierwszy rzuci kamień. Taka natura człowieka. Również bojowników tolerancji.
 
podpis:
e-mail: ...
Podsumowując (i indeksując) mamy taki łańcuch:

1. złe zachowanie ziomków
2. stereotyp
3. dyskryminacja
4. tragiczne skutki

Jeżeli wyjmiemy klocek 2, to być może zapobiegniemy 4.
Z drugiej strony, mamy nadzieję że 2 w długim okresie osłabia 1.
Ty mówisz: sorry, 2 musi być, jak masz problem z 4 to podziękuj 1.
Poprawni politycznie mówią: tak tak, wiemy że 1.. ale przez brak 2 chronimy przed 4.

Tu jest wg mnie istota sporu. A gdzie racja? Ba..





 
podpis: S.
e-mail: ...
Ładnie uporządkowane - można używać skrótów :)
Kneblowanie 2 faktycznie blokuje 3. Ale nie załatwia napięć wywołanych przez 1 - i spycha 2 w szarą strefę - czyli poza kontrolę (patrz: ochrona ZSRR w słusznie minionym okresie).
4 jest wywoływane nie przez 3 ale przez 1 i 2.
2 można kneblować - ale wtedy 1 jest bezkarne i poza naciskiem. Dopóki napięcia nie przekroczą granicy (uciążliwość 1 i intensywność 2) nie wystąpi 4.
Moim zdaniem trzeba działać na poziomie 1 - a nie na poziomie 2.
Bez silnego 1 nie będzie silnego 2.
A przy silnym 1 nie da się zakneblować całkowicie 2. Napięcie będzie rosło (to co właśnie obserwujemy).
I wystarczy zdolny demagog aby rozpętać piekło.
 
podpis: S.
e-mail: ...
A bo zapomniałem.
Blokowanie stereotypu to pozbawienie się wpływu na kształt stereotypu.
Stereotyp może być koszmarnie zniekształcony lub tylko nieznacznie.
Chroniąc zbyt gorliwie całą grupę (łącznie z ich czarnymi owcami i sympatykami) podważa się zaufanie, że ktoś to ogarnia. I to prowokuje (na początku nielicznych) do aktywności i zaostrzenia obrazu.
Ja obwiniam lewicę i liberałów o taki ostry obraz imigrantów. Gdyby od początku zauważać negatywy - to obraz nie byłby tak radykalny jak jest.
 
podpis: palik
e-mail: ...
powtarzając się: dzięki - jasne.

swoją drogą ciekawe czy taka forma sprawdziłaby się np. w sejmie, publicystyce : )

np. polityk patetycznym tonem: 3, i tylko 3!
albo pod koniec dyskusji: ja w kwestii formalnej, co to było 4?
 
podpis: Włodek
e-mail: ...
Nie wiem czy pogłębię temat, czy tylko Sikor znowu powie \"oj\". Ale zaryzykuję.
Nie jest wykluczone, że stereotypy i pojęcia są tym samym. Nasz biedny mózg nie ma tyle energii, krwi, tlenu oraz czasu, żeby przetworzyć wszystkie dostępne dane. Co zatem robi? Ano buduje sobie typowe reprezentacje (czy jak zwał) tych danych. Udało się wykazać, że pojęcie \"ptak\" dobrze reprezentuje wróbla ale źle reprezentuje strusia czy pingwina. Wróbel jest zatem stereotypem ptaka. Dzięki temu mózg się nie zapoci i nie przegrzeje. Oj.
 
podpis: S.
e-mail: ...
Raczej nie tym samym. Pojęcie ma bardziej charakter rzeczownika, stereotyp przymiotnika.
Tak czy inaczej obracamy się w świecie uogólnień (i dobrze napisałeś, że to umożliwienie pracy dla mózgu), jednak robi różnicę czy tym uogólnieniem posługujemy się jak prawdą jedyną, czy mamy świadomość uogólnienia i w jednostkowych przypadkach potrafimy zrezygnować z uogólnienia na rzecz bardziej precyzyjnego postrzegania.
 
podpis: Włodek
e-mail: ...
Nie chodzi mi o pojęcie pojęcia (wiadomo, że pojęcie stereotypu i pojęcie pojęcia są różne) tylko o samo pojęcie (rzeczywisty desygnat słowa \"pojęcie\"). Ale OK. Fascynujące jest, że mniej lub bardziej arbitralne kategoryzacje tworzą znaczenie. Czym jest zatem znaczenie? Kiedy go nie ma? W logicznych tautologiach go nie ma. Wszelkie systemy formalne są tautologiami eliminującymi znaczenie. System ma gramatykę ale nic nie znaczy (częsty ideał w matematyce i logice). W języku zwroty typu \"wracać z powrotem\", czy \"tylko i wyłącznie\" również są pozbawione sensu. Wychodzi na to, że jak coś odnosi się samo do siebie to nie ma sensu. Czyli znaczenie byłoby po prostu odniesieniem jednego do czegoś innego (intencjonalność, czy funkcja). Zaprzęgając algorytm do jakiegoś zadania otrzymujemy umysł produkujący sensy. Oj.