przeszłość  binaria  teraz  teoria kabaretu  filozofijki  polemiki  główna

 
DEFINIOWANIE OCZYWISTOŚCI:
   Definicja szczęścia
   Definicja miłości
   Definicja życia
   Wiara i nadzieja
   Definicja głupoty
   Przyjażń         
   Definiowanie wolności
   Definiowanie prawdy
   Dobro i zło

FAŁSZYWE STEREOTYPY:
   Naiwność          
   Naiwność z ograniczonym zaufaniem
   Narcyzm szczęśliwy
   Znieczulica          
   Pierwsza wymówka
   Różnorodność i tolerancja
   Egoista z głową
   Pozytywne strony negatywnych uczuć
   Rywalizacja
   Pieprzeni humaniści
   Zło jest dobre
   Nic lepszego od demokracji?
   Filozofia, logika i inne
   Wyolbrzymianie niezrozumiałego
   Czyja to wina?
   Bój na argumenty
   Wychowanie w odrazie do zła

ŚWIATOPOGLĄDOWO:
   Czy istnieje Bóg
   I powstał Bóg
   Grzech pierworodny
   Życie po życiu
   Sens życia
   O grzechu
   O raju             
   Wojna                
   W sprawie aborcji
   Śmierć dobra albo zła
   Samobójstwo
   Władza sądownicza
   Teoria mieszania świata
   Ufność i niewiara
   Prawo Gorszego
   Manowce rozwoju

WIELKIE MAŁE PROBLEMY:
   Podatek od szczęścia
   Przeciw depresji
   Recepta na sukces?
   Recepta na porażkę
   Kurs starości
   Starzenie się
   Poczucie krzywdy
   Sprawiedliwość w stosunku 1/2
   Asertywność a wykorzystywanie
   Skuteczne przepraszanie
   Tak się nie chce!
   Motory napędowe
   Jak lubić siebie
   Codzienność przykra czy fajna
   Odruch rezygnacji
   Poznać swoje pragnienia
   Miłość nieszczęśliwa
   Rozkochiwanie
   Urabianie faceta
   Urabianie faceta - błędy
   Urabianie kobiety
   Urabianie kobiety - rozpieszczanie
   Spory i ustępstwa

   



nowości
 
     

Wychowanie w odrazie do zła



Wychowanie w odrazie do zła wydaje się całkiem normalną drogą wychowania. Skoro zło jest niedobre - to przecież kochać tego nie należy. A najprościej po prostu mieć wstręt.

Jednak wychowanie w odrazie do zła jest naprawdę wychowaniem w nienawiści.
Co z tego, że cel szlachetny i uczy odrazy do ewidentnego zła - jeśli jest to bezmyślny odruch wstrętu wobec wszelkich potencjalnych przedstawicieli owego zła.

Odraza jest bezmyślna. Wystarczy jakiekolwiek skojarzenie i odraza ogarnia bez względu na niuanse. I ostatecznym obiektem odrazy nie staje się piętnowane zło, lecz ten, który je symbolizuje w jakikolwiek sposób.
Wystarczy cień podejrzenia.

Wychowanie w odrazie do przemocy, rasizmu, rozwiązłości, homoseksualizmu, seksizmu itd. jest powszechnie praktykowane przez najróżniejsze grupy.
Od Kościoła i związki wyznaniowe po środowiska liberalne i lewicowe.

Takie wychowanie w odrazie do zła prowadzi wprost do nienawiści. Wychowanie w odrazie do nienawiści również prowadzi do nienawiści.

Pewien lekkomyślny filozof powiedział: „Aby zło zatriumfowało, wystarczy, by dobry człowiek niczego nie robił.”

No i teraz tabuny „dobrych” uzurpują sobie prawo do oceniania i ścigania zła w ramach moralnej odrazy. Odraza wyklucza myślenie, więc ich świat jest czarno-biały.
Walcząc ze złem zapełniają świat nienawiścią.

To jest dość żenujące widowisko. Ta odraza jest widoczna na każdym kroku. Nie ma w tym niuansów.
Nie ma refleksji.
Jest bombardowanie wstrętem.*
Bombardowani nie pozostają dłużni - bo oni też walczą ze złem (tylko w swoim rozumieniu) i mają podobną odrazę.
Bo ze złem walczą właściwie prawie wszyscy. (tylko na szczęście jeszcze nie wszyscy kierują się odrazą)

Wszelkie środowiska wychowujące w odrazie do zła mają swój udział we wszystkich rodzajach nienawiści.
Chociaż zawsze oskarżają tą drugą stronę o sianie nienawiści.
Gówno prawda.

Owszem, przeciwdziałać złu wypadałoby (nie wnikając już jak kto definiuje to zło). Ale nigdy nie na bazie odrazy. Bo to jest już silna emocja, która każe użyć całego dostępnego arsenału bez refleksji.
Odraza nie pozwala dostrzec po prostu człowieka, który jest inaczej wychowany. To już jest robak, pająk, szczur, gad... wszystko to co kojarzy się z podobną odrazą. I dobrze byłoby to rozdeptać.

Kiedy odraza nie zaćmiewa myślenia to można się przekonać, że ta druga strona jakieś racje ma - przeważnie nie do przyjęcia, ale jednak nie jest to zło i robactwo w czystej postaci, tylko zupełnie inny punt widzenia. Może zły, może błędny - ale jednak całkiem ludzki.

Wiadomo, że nikt nie lubi przegrywać. Więc zawsze bojownicy dobra spróbują włączyć odrazę do arsenału i zarazić nią jak najwięcej zwolenników. A później sami najgłośniej wrzeszczą o języku nienawiści.

Nie mam złudzeń. Wychowanie w odrazie do zła będzie nadal podstawową formą walki ideologicznej.
To jest problem wszystkich bojowników dobra.
By ich pies wydymał!



   




      kabaret ADI
      kabaret Potem
      Wytwórnia A'YoY
      klub Gęba
      bok
 
   


można się nie zgodzić:

podpis:
e-mail:
treść:


podpis: S.
*P.S. Odwiedziłem całkiem niedawno stronę o charakterze feministycznym. Chociaż sam uważam, że w sprawie równouprawnienia jest jeszcze wiele do zrobienia - to co tam zobaczyłem to był potok wstrętu do wszystkiego, co chociaż odrobinę przypominało seksizm.
Wyzwiska, insynuacje wobec tych, którzy choćby ośmielą się zażartować, lub nawet tylko (!) załagodzić ostre oceny (a o oponentach już nie wspomnę).
Ludzie (nie tylko kobiety) podobno walczący o więcej wzajemnego szacunku - sami w obrzydliwy sposób, bez cienia szacunku komentują każdy głos niezgodny z ich doktryną.
Nie dziwię się poglądowi, że feminizm to rodzaj skrzywienia psychicznego. Po lekturze artykułów i komentarzy trudno myśleć inaczej.
No i w prosty sposób można nabrać odrazy do feminizmu.
Hm…
 
podpis: pytek
e-mail: ...
Niełatwo jest odróżnić dobro od zła. Brakuje sadzonek pewnego drzewa.