przeszłość  binaria  teraz  teoria kabaretu  filozofijki  polemiki  główna

 
DEFINIOWANIE OCZYWISTOŚCI:
   Definicja szczęścia
   Definicja miłości
   Definicja życia
   Wiara i nadzieja
   Definicja głupoty
   Przyjażń         
   Definiowanie wolności
   Definiowanie prawdy
   Dobro i zło

FAŁSZYWE STEREOTYPY:
   Naiwność          
   Naiwność z ograniczonym zaufaniem
   Narcyzm szczęśliwy
   Znieczulica          
   Pierwsza wymówka
   Różnorodność i tolerancja
   Egoista z głową
   Pozytywne strony negatywnych uczuć
   Rywalizacja
   Pieprzeni humaniści
   Zło jest dobre
   Nic lepszego od demokracji?
   Filozofia, logika i inne
   Wyolbrzymianie niezrozumiałego
   Czyja to wina?
   Bój na argumenty
   Wychowanie w odrazie do zła

ŚWIATOPOGLĄDOWO:
   Czy istnieje Bóg
   I powstał Bóg
   Grzech pierworodny
   Życie po życiu
   Sens życia
   O grzechu
   O raju             
   Wojna                
   W sprawie aborcji
   Śmierć dobra albo zła
   Samobójstwo
   Władza sądownicza
   Teoria mieszania świata
   Ufność i niewiara
   Prawo Gorszego
   Manowce rozwoju

WIELKIE MAŁE PROBLEMY:
   Podatek od szczęścia
   Przeciw depresji
   Recepta na sukces?
   Recepta na porażkę
   Kurs starości
   Starzenie się
   Poczucie krzywdy
   Sprawiedliwość w stosunku 1/2
   Asertywność a wykorzystywanie
   Skuteczne przepraszanie
   Tak się nie chce!
   Motory napędowe
   Jak lubić siebie
   Codzienność przykra czy fajna
   Odruch rezygnacji
   Poznać swoje pragnienia
   Miłość nieszczęśliwa
   Rozkochiwanie
   Urabianie faceta
   Urabianie faceta - błędy
   Urabianie kobiety
   Urabianie kobiety - rozpieszczanie
   Spory i ustępstwa

   



nowości
 
     

RÓŻNORODNOŚĆ I TOLERANCJA

Różnorodność jest bogactwem. Kultury, osobowości, światopoglądów itd.
Jestem za różnorodnością w prawie każdej sferze (chociaż w świecie miar i sposobów porozumiewania się jestem za normalizacją).

Więc kiedy słyszę o tolerancji to w zasadzie jestem ZA. Ale nie podoba mi się, kiedy tolerancja zaczyna być obowiązkowa.

Porobiła się moda na tolerancję i poprawność. I już właściwie idea tolerancji została wykrzywiona w kierunku nietolerancji dla niepoprawności.

Bo jeśli ktoś nie lubi Żydów, Murzynów, bezdomnych, narciarzy albo ubierających się na niebiesko – to nie ma żadnego powodu, żeby nie mógł o tym mówić. Ma prawo nie lubić i ma prawo o tym mówić. Po prostu! Nie ma tylko prawa prześladować ani rozpowszechniać oszczerstw.
Rozpowszechnianie opinii, że narciarze porywają dzieci snowbordzistów żeby jeść ich wątroby – powinno być ścigane wszelkimi sposobami.
Ale już wyrażenie opinii, że bezdomni śmierdzą - mimo tego, że nie brzmi to miło i nie jest prawdziwe w wielu przypadkach - oszczerstwem nie jest, tylko uproszczeniem (lecz uzasadnionym).
A już stwierdzenie, że ktoś nie lubi ludzi jakiegoś typu – nie jest nawet uproszczeniem, tylko w pełni prawdziwym, szczerym zdaniem.

To samo jest z ograniczaniem poprawnego słownictwa. Gruby, ślepy, kaleka… - zamiast tego wymyśla się zamienniki w stylu: puszysty, niewidzący, niepełnosprawny. Od tego ma być niby bardziej miło. A według mnie jest bardziej mdło i czasem nawet obleśnie (np. w przypadku słowa puszysty).
Gruby, ślepy, kaleka…- to są polskie słowa, o utrwalonym znaczeniu i uznawanie ich za niepoprawne to chora nadgorliwość w jakimś dziwnym kierunku.

Mnożenie zakazów to nie jest szerzenie tolerancji!!!
Jedynym sposobem na zwiększanie tolerancji jest oswajanie z różnorodnością.
A nie wygłupiać się z wymyślaniem nowych zakazów dla niepoprawnych.

Niestety, ta cała krucjata tolerancji zamiast oswajać czasem jeszcze nakręca sensację wokół odmienności. Choćby parady homoseksualistów.
Co z tego, że homoseksualizm nie jest wynaturzeniem - kiedy obrazki z parad są. Parady niby walcząc o tolerancję dla homoseksualizmu - swoimi prowokacyjnymi obrazkami wulgarności utwierdzają jeszcze bardziej niechętnych ludzi w przekonaniu, że to zboczenie. Jeśli nawet obrazki są tylko wybrane z większej całości to i tak ogólne wrażenie pozostaje.
Więc właśnie w imię tolerancji należało by zakazać tego typu pokazów. A nie kneblować ludzi, którym się to nie podoba.

A ile jest w mediach o ludziach odmiennych w jakiś sposób - to w każdym nacisk jest położony na sensację i dziwność.

A ja bym wolał, żeby wszelką odmienność pokazywać jako naturalny element codzienności. A niechże prezenterami w mediach będą ludzie w widoczny sposób odmienni. Z początku może szokować, ale przyzwyczajenie zrobi swoje.

Za dużo w życiu publicznym jest akuratnych, eleganckich i pełnosprawnych. Jeśli pojawiają się w mediach osoby odmienne w jakikolwiek sposób to zwykle w kontekście nieszczęścia, litości, dziwności, walki o prawa mniejszości itp. (no chyba, że w polityce, ale to inny rodzaj kalectwa)
W ten sposób nie da się oswoić przeciętnych ludzi z całą możliwą różnorodnością.

Trzeba odebrać kalectwu sensację, homoseksualizmowi dziwność, nacjom i subkulturom obcość…
Itd.
A zakazy niech dotyczą poważniejszych rzeczy.

Zakazy nie likwidują nietolerancji a tylko silniej dzielą na tolerancyjnych i nietolerancyjnych - więc co?
Nowy podział?
Ciekawe kiedy Nietolerancyjni zaczną robić swoje parady w walce o słuszne prawa do wolności poglądów?...




   




      kabaret ADI
      kabaret Potem
      Wytwórnia A'YoY
      klub Gęba
      bok
 
   


można się nie zgodzić:

podpis:
e-mail:
treść:


podpis: efka
może i racja, że zakazując używania pewnych słów pogłębia się nietolerancję ale ja jednak wolę gdy nazywa się mnie osobą niepełnosprawną (tak mam napisane na legitymacji) a nie kaleką

podpis: S.
Nie brzmienie słów ale intencja z jaką są wypowiedziane ma większe znaczenie. I z drugiej strony jeśli będziesz akceptować wobec siebie słowo kaleka to odbierzesz mu moc epitetu.
A uznając je za epitet nie unikniesz przykrości gdy ktoś go użyje choćby przypadkiem. Zakazywanie słów powiększa tylko zbiór wyrażeń o mocy epitetu.

podpis: efka
wiem o czym mowa ale nie jest łatwo pozbyć się negatywnych skojarzeń wobec taki słów zwłaszcza wypowiadanych pod naszym adresem, zaakceptowałam kilka innych ale to się działo samoistnie.

podpis: Robo
e-mail: robofh@wp.pl
A gdybyś tak...przewrotnie obróciła znaczenie tego słowa?
I uśmiechnęła się do niego? I powiedziała z uśmiechem o sobie - "jestem kaleką". Osłabiła przez to znaczenie negatywne tego słowa? To może następnym razem gdy ktoś Cię tak nazwie, byłabyś w stanie z uśmiechem pokiwać głową i zapytać "I co w związku z tym?".
Może czasami wystarczy umiejętnie podejść do danego słowa zamiast uciekać od niego? Oczywiście nie mogę się porównywać z Tobą, ale kiedy byłem w szkole obdarzany niemiło brzmiącymi epitetami, ze względu na moją duuuuużą wadę wzroku (-8)...to nie przyjmowałem tego najlepiej... dopóki właśnie w ten opisany powyżej sposób nie wyparłem z siebie negatywnej energii.
Może to jest jakieś wyjście?

podpis: S.
To jest na pewno wyjście, ale nie takie łatwe. Może być nieraz trudno o uśmiech.
Ale gdyby się udało...

podpis: olga
e-mail: kasiamu@mtvk.pl
myślałam że się nie zgodzę, ale się zgadzam.

podpis: pablosan
e-mail: purban@op.pl
Problem jest moim zdaniem w tym, że ludzie po prostu nie znają znaczenia słowa tolerować-czyli znosić coś, wbrew własnym przekonaniom czy poglądom. Dla bardzo wielu ludzi tolerować znaczy akceptować, niestety, a to nijak ma się do znaczenia tego słowa.

podpis: Kris
e-mail: wincek@wp.pl
Zgadzam się zdecydowanie. W telewizorni funkcją stereotypy poprawności i właśnie przymusowej tolerancji rozumianej właśnie jako akceptacja danego zjawiska czy grupy ludzi.

Dokładnie jak pisze pablosan - tolerować w żadnym stopniu nie znaczy popierać. Nie lubie czegoś głośno o tym mówie, a mimio to toleruje - czyli nie czynie wrogich kroków.

podpis: kim
dla mnie to jednak wciąż pozostanie nietolerancją

podpis: mariolka
e-mail: mariolka_333@op.pl
Zupełnie nie zgadzam się z treścią tego wypracowania..!!

Jeśli mam być szczera, to za przeproszeniem gówno powinno obchodzić ludzi w co wierze (jestem katoliczką) nawet jeśli wierze w świetą krowę.
CO do homoseksualizmowi, także uważam że ludfzie niech robią co chcą, to są ich poglądy. Nas może to obrzydzać, ale co anm do tego niech robią co chcą.

Jeśli ludzie macie coś do ras np. czarnej, żółtej i czerwonej no to sory ogarnijcie się. Bo tak na prawdę to nie macie zielonego pojęcia, jaki charakter, osobowość maja szarzy ludzie poszczególnych krajów i ras. Gdybyście znali np. takiego Afroaerykanina wiedzielibyście jaki jest to człowiek, a mianowicie ciepli, pomocni, uprzejmi, zawsze z uśmiechem na twarzy.

Do ludzi słuchających metalu, rock'a i punk'u tez pewnie byście mieli wiele zarzutów, co?
Ta "ciężka muzyka" pozwala tym ludziom możliwe ze na ukrycie własnych myśli, daje im uspokojenie i nutkę buntu, który nie wychodzi na zewnątrz ale zostaje w nich tworząc ich własny styl..
Moim zdaniem są to ludzie pewłni podziwu. Są lepsi od jakichś tak plastików czy głupich blondynek. A to że ubieraja się na czarno, nie znaczy że są EMO, ze się tną, to po prostu wyraża ich orgoinalny styl.

Ludzie ogarnijcie sie wszyscy, bo dlaczego wy macie decydować o losie "innych" niepowtarzalnych ludzi, skoro sami jesteście tylko ludzimi, którzy nie są doskonali. Nie ma człowieka doskonałego. Każdy na jakeś zalety.. A ja czy wy nie mamy prawa wywyższającego się nag drugim człowiekiem, czy to bd murzyn, Arab, Chińczyk, Żyd albo ktos jeszcze... Człowiek jest jedną odosobnioną jednostką, odpowiadająca za swoje czyny. A jeśli jest inaczej i słuchacie drugiego człowieka zamiast własnego sumienia, to szczerze wam radzeę idzcie do psychologa, bo po to BÓG stworzył człowieka, żeby odpowiadał za swoje czyny i Pilnował swojej dupy, nie wtrącając się w cudze życie..

Ja wiem napisać jest łatwo, wykonać trudniej, ale nie dla mnie ja się już przyzwyczaiłam do tolerancji..
Toleruję wszystko nawet geji i lezbijki, ale co do nich uważąm ze przyznanie im dzieci pod opiekę jest absurdem. Gdyż kto i jakie dziecko chciało by się wychować w takie rodzinie gdzie matka to kobieta i ojciec to kobieta, albo matka to mężczyzna i ojciec to też facet..
Ja bym nie chcoała. Dziecko powinno mieć ojca i matkę o płci żęskiej i męskiej. A jeśli ludziom homoseksualnym odpowiada takie życie to niech sobie żyją.. Nie przeszkadząc nikomu..

Z poważaniem Mariola

podpis: S.
Mariolka.
Coś lubię, czegoś nie lubię. Nie chcę wzorców poprawności.
Chcę wolności wyrażania siebie również w odniesieniu do zjawisk i ludzi - bez agresji ale też bez kagańca.

Właśnie sama wyraziłaś swój stosunek do EMO, plastików i blondynek.
Czy to tylko dlatego, że wzorce poprawności na to pozwalają?
A gdyby nie pozwalały - to byś już musiała milczeć na ten temat?

podpis: Muerte
e-mail: luckyblack@wp.pl
Droga Mariolu!
Odniosę się do Twojego poglądu dotyczącego adopcji dzieci przez pary homoseksualne. Z jednej strony Twój punkt widzenia jest słuszny. Jednak z drugiej strony taka para może dać miłość dziecku, które odrzucili biologoczni rodzice. Według mnie jest to lepsze, niż tkwić do 18 roku w domu dziecka. Takie dzieci łakną każdej miłości, można się o tym łatwo przekonać, wystarczy spędzić z nimi kilka godzin. A później całym zapłakanym wrócić do własnego domu i dziękować swoim rodzicom, za to, że są.
Poruszyłaś śliski temat, trudno ocenić.

podpis: Zdzichu
Brawo brawo

Możemy być tolerancyjnie albo nawet nie. Panie Sikora, oczywiście że życie bez tej nietolerancji wydaje się być uboższe ale tylko na pierwszy rzut oka. Tolerancja dotyczy osób, zjawisk czy wręcz całych środowisk które jej wymagają czyli są dyskryminowane czy czasami wręcz prześladowane. I chodzi tu o rodzaje stereotypizacji które są niesprawiedliwe i krzywdzące dla wymienionych podmiotów czyli stoi za tym realne zagrożenie dla ich realizacji. Za to tolerowanie ich czyli pozwolenie im na wyjście z tego "podziemia" nie tyle zuboży nas co właśnie wzbogaci. Bo jaki jest sens wykłócanie się z gejami, żydami, lewakami i ateistami czy kobietami kiedy ich nie widzimy?
Weź sobie czytelniku przykładowy temat emancypacji gejów. Czy my naprawdę doczekaliśmy się takich wspaniałych czasów że widać ich na ulicach a dziennikarze i klasa polityczna porzuciła homofobiczny sposób opowieści o nich. Gówno prawda. Z tego się robi standard i tyle. Ciekaw jestem opinii Pana Sikory czy słowne stręczycielstwo gejów i lesbijek rzeczywiście jest takie niegroźne.
Ja uważam że jest, tym bardziej że prześladuję się przecież mniejszości czy podmioty słabsze a więc takie które muszą sobie instytucjonalnie wymusić zrównanie w prawach często przy braku akceptacji większości.

Na marginesie to zawsze mnie wkurwiały skecze rozmaitych kabaretów przedstawiające gejów wiadomo jak. Wiem że Pan jest już znużony taką narracją ale nie jestem pewien czy to w porządku gdzie co podlejsze kabarety dorabiały się na zbiorowej nienawiści względem różnych grup. Co innego jakby co chociaż porządnie robiły bo jak oglądam film Bruno czy czytam lubiewo to można się posikać ze śmiechu ale na tej polskiej scenie to wyglądało przykro-idiotycznie.

podpis: Robo
Zdzichu, w kwestii Twojego "na marginesie" - kabarety zwykle tworzą swoje postaci pod funkcjonujące stereotypy - własnie w występach kabaretowych można sobie sprawdzić jak się najczęściej postrzega gejów/wieśniaków/dresiarzy/niepotrzebne skreślić. Ale czy to negatywne zjawisko? To jest po prostu fragment większej całości i nie kabarety trzeba za to obwiniać, lecz społeczeństwo, szufladkujące pewne grupy tak a nie inaczej. Co do jakości to owszem, nie jest najwyższych lotów (IMHO przedstawienie geja w skeczu już samo w sobie nie jest najwyższych lotów), ale kabarety nie grają na realizm sytuacji i postaci, tylko na wzbudzenie jak największych wybuchów śmiechu w widowni. Dlatego też denerwowanie się tym uznałbym za lekko... przesadzone.

podpis: Zdzichu
No prawie przyznam Ci rację. Oczywiście że mogą tak robić tylko chodzi mi o kontekst w którym tworzą. Nie sztuką jest rozśmieszać widownie niewybrednymi żartami o gejach i seksie (oprócz kabaretu "chłopcy":P) Bohater skeczy może być gejem, można też stworzyć sutuację w którym odkrycie orientacji homoseksualnej staje sie przewrotne i zmienia całe tło. Ale głupie jest przedstawienie, gdzie śmiejemy się tylko dlatego że postać jest gejem, że samo to że jest inna ma wzbudzać w nas emocje co przybiera właściwie formę szydzenia i nic innego nie musi towarzyszyć tej postaci. "haha pedał, uważaj na swoją dupe" to stanowczo za mało.
Sikora wylał tu już tonę łez i atramentu i ja też trzymam się tego poglądu że gej, dres, moher to za mało żeby stworzyć ciekawy śmieszny skecz. Do licha niech oni coś w tych skeczach mówią i robią!

podpis: mackooff
Poprawność polityczna to jeden z objawów zmutowania socjalizmu bo wszyscy mają być równi i tacy sami i ich inności nie można zbytnio podkreślać. Zresztą to też kwestia wprowadzania mowy trawy do ludzkiego życia. Zmienia się znaczenia słów, lub nadaje im inne nacechowanie ewentualnie zastępuje innymi(gruby/puszysty itd.), co prowadzi do zubożenia języka i jego (a fe!) uśrednienia jeżeli chodzi o semantykę i emocjonalny przekaz to z czasem zostaje zabity (np. słowo kurwa zostało przecinkiem, a przecież miało niezwykle wulgarny wydźwięk).

Co się tyczy tolerancji; Powstaje pełno idiotyzmów np. we Francji szef mając do wyboru dwóch pracowników o takim samym wykształceniu i kompetencjach z tym że jeden jest biały a drugi jest murzynem wybiera murzyna bo boi się pozwania za rasizm. I kto cierpi? Rdzenny biały francuz i to we własnym kraju - przerażające. I niejako pracodawcy odbiera się wolność wyboru pracownika.
W trakcie pisania nasunęła mi się myśl że burdele są strasznie niepoprawne politycznie! Bo przecież ktoś wchodzi i wybiera zależnie od wyglądu! Zresztą co ja mówię! Agencja towarzyska przecież i nie kurwy tylko panie do towarzystwa (a fe!).

Tolerancja też wydaje mi się być wypaczoną w tych czasach. To jest hasło sponsorowane przez media i różne dziwne grupy, które wcale o tolerancje nie walczą tylko chcą zgarnąć coś dla siebie. Media mając temat niejako kontrowersyjny zarabiają - nabijając sobie oglądalność. Wykorzystują przy tym bardzo proste instynkty większości ludzi.

Sama zaś odmienność jest kwintesencją każdej kultury.
Różnorodność jest niezbędna a tu trzy czwarte świata stara się ją zabić.
Co najśmieszniejsze państwa starają się mieć jak największy wkład w kulturę! To żenujące. Kultura tworzy się sama i to właśnie na podstawie różnorodności, innego światopoglądu itp. a państwo co najwyżej może kulturę zbiurokratyzować (a fe!)

@efka
To nie słowami a podejściem do ludzi powinno się zmieniać świat. Wiadomo że nikt nie użyje słów niestosownych, ale też nie można się bać słów powiedziałbym ze średniej półki.
Bo ta przesadna delikatyzacja słownictwa często prowadzi do pewnych zafałszowań i złego postrzegania. Zresztą używając zmiękczeń doprowadzamy do tego że słowa typu głuchy, kaleka, ślepy stają się jeszcze ostrzejsze.

@mariolka jesteś przeurocza :D
"Jeśli mam być szczera, to za przeproszeniem gówno powinno obchodzić ludzi w co wierze (jestem katoliczką)"
Ale jednak to podkreśliłaś :D

podpis: ja
ja wolę żeby mnie już nazywali puszystą albo jakoś tak niż żeby do mnie mówili gruba i to wcale nie jest mdłe, bo wg to jest milsze niż gruba czy spaślak ipt. zawsze boli ale łagodniejsze słowo jest czasem mniej obraźliwie a czasem może byc śmieszne ale się do tego nie przyznam !!

podpis: S.
Nie stawiałbym w jednym szeregu gruby i spaślak.
Gruby - to przymiotnik określający podmiot jako grubszy niż ten typowy. Także w odniesieniu do ludzi to nie wyzwisko tylko zwykły przymiotnik.
Spaślak to już inwektywa.
Rozumiem, że może być komuś przykro, że jest gruby. Ale skoro już jest, to co poradzisz? Od wymyślnych eufemizmów nie przestanie być gruby.
Ja też nie lubię jak się na mnie mówi Władek lub co gorsza Władziu - ale to nie powód, żeby próbować zakazywać tego słowa.
 
podpis: Pani Jola
e-mail: ...
E, nie zgadzam się. Zawsze były pejoratywne, neutralne i pozytywne słowa określające to samo zjawisko. Właśnie dlatego, że taki mamy bogaty język, nie trzeba od razu walić komuś w gębę inwektywą... Dziwne też jakieś jest tłumaczenie mu, żeby się do tej inwektywy przyzwyczaił, to będzie mu się lżej żyło... =) To, że przesuwają się granice nacechowania tych słów, nawet ich znaczenia, też przecież nie jest niczym nowym! Język ewoluuje nieustannie. Która się chociażby nie poczuje dziwnie jeśli nazywać ją uparcie \"panienką\"...?
 
podpis: Mira
e-mail: mirabella2@op.pl
Najbardziej wkurza mnie kiedy w TV taka \" wylizana\" paniusia mówi o trudnych sprawach, kalekach, bezdomności brzmi to wtedy obraźliwe, kuriozalnie kiedy uśmiechając się przy tym głupawo, mówi jaką to pomoc niesie. Zgodzę się z Autorem ze najlepiej rzecz nazywać po imieniu, kaleka nie jest obraźliwe, obraźliwe stanie się każde inne słowo opisujące stan niepełnosprawności. Bo problem nie w słowie, lecz w głowie i najlepiej albo uznać się kaleką, albo żyć jak zdrowy człowiek... mimo ułomności czy dysfunkcji. I jeszcze powiem że to, kto z kim śpi nie musi być podawane do publicznej wiadomości, afiszowanie się orientacją seksualną jest oboleśne, po prostu. Czuć tam również cholerny kompleks a ten zwykle odchodzi po uświadomienie sobie - w czym rzecz, no ale nie idzie o zrozumienie na paradzie, tam idzie o coś innego...

 
podpis: Mira
e-mail: mirabella2@op.pl
Najbardziej wkurza mnie kiedy w TV taka \" wylizana\" paniusia mówi o trudnych sprawach, kalekach, bezdomności brzmi to wtedy obraźliwe, kuriozalnie kiedy uśmiechając się przy tym głupawo, mówi jaką to pomoc niesie. Zgodzę się z Autorem ze najlepiej rzecz nazywać po imieniu, kaleka nie jest obraźliwe, obraźliwe stanie się każde inne słowo opisujące stan niepełnosprawności. Bo problem nie w słowie, lecz w głowie i najlepiej albo uznać się kaleką, albo żyć jak zdrowy człowiek... mimo ułomności czy dysfunkcji. I jeszcze powiem że to, kto z kim śpi nie musi być podawane do publicznej wiadomości, afiszowanie się orientacją seksualną jest oboleśne, po prostu. Czuć tam również cholerny kompleks a ten zwykle odchodzi po uświadomienie sobie - w czym rzecz, no ale nie idzie o zrozumienie na paradzie, tam idzie o coś innego...