przeszłość  binaria  teraz  teoria kabaretu  filozofijki  polemiki  główna

 
DEFINIOWANIE OCZYWISTOŚCI:
   Definicja szczęścia
   Definicja miłości
   Definicja życia
   Wiara i nadzieja
   Definicja głupoty
   Przyjażń         
   Definiowanie wolności
   Definiowanie prawdy
   Dobro i zło

FAŁSZYWE STEREOTYPY:
   Naiwność          
   Naiwność z ograniczonym zaufaniem
   Narcyzm szczęśliwy
   Znieczulica          
   Pierwsza wymówka
   Różnorodność i tolerancja
   Egoista z głową
   Pozytywne strony negatywnych uczuć
   Rywalizacja
   Pieprzeni humaniści
   Zło jest dobre
   Nic lepszego od demokracji?
   Filozofia, logika i inne
   Wyolbrzymianie niezrozumiałego
   Czyja to wina?
   Bój na argumenty
   Wychowanie w odrazie do zła

ŚWIATOPOGLĄDOWO:
   Czy istnieje Bóg
   I powstał Bóg
   Grzech pierworodny
   Życie po życiu
   Sens życia
   O grzechu
   O raju             
   Wojna                
   W sprawie aborcji
   Śmierć dobra albo zła
   Samobójstwo
   Władza sądownicza
   Teoria mieszania świata
   Ufność i niewiara
   Prawo Gorszego
   Manowce rozwoju

WIELKIE MAŁE PROBLEMY:
   Podatek od szczęścia
   Przeciw depresji
   Recepta na sukces?
   Recepta na porażkę
   Kurs starości
   Starzenie się
   Poczucie krzywdy
   Sprawiedliwość w stosunku 1/2
   Asertywność a wykorzystywanie
   Skuteczne przepraszanie
   Tak się nie chce!
   Motory napędowe
   Jak lubić siebie
   Codzienność przykra czy fajna
   Odruch rezygnacji
   Poznać swoje pragnienia
   Miłość nieszczęśliwa
   Rozkochiwanie
   Urabianie faceta
   Urabianie faceta - błędy
   Urabianie kobiety
   Urabianie kobiety - rozpieszczanie
   Spory i ustępstwa

   



nowości
 
     

ZWIĄZEK IDEALNY - SPORY I GRANICE USTĘPSTW


Taki banał:
ONA - Weź posprzątaj.
ON - Nie teraz.
ONA - Rzygać się chce od tego syfu!
ON - Masz obsesję na punkcie porządku!
ONA - Jesteś obleśny!!!
ON - A ty pierdzielnięta!!!

A chodzi o drobną minutę na sprzątnięcie czegoś - co ani jednej ani drugiej osobie nie sprawiłoby problemu. Z tym, że jedna strona walczy o zakres wolności, a druga o zobowiązanie do wspólnej dbałości. I z powodu drobnego bałaganu robi się grubsza sprawa - a żadna ze stron nie przyznaje się do swoich prawdziwych intencji.

Rzecz wygląda tak, że w tym momencie żadna ze stron nie jest gotowa do rozmowy. Ewentualna kontynuacja skończy się konfrontacją - w której wygra strona bardziej bezwzględna. Czyli żadnej sprawiedliwości.

Chwilowe ustępstwo w takim momencie jest bezwzględnie potrzebne. Obojętnie z której strony. Im szybciej - tym mniejsze straty.

Ale trzeba uważać aby chwilowe ustępstwo nie zmieniło się w permanentny stan. Bo to faktycznie drobne ustępstwo, bo to się zapomni itp.
Nie!
Nie wolno zapominać o drobnych nawet ustępstwach.
Jeśli ustąpi nagabywany - to będzie przymuszany coraz częściej. Jeśli ustąpi nagabujący - to wkrótce nic nie będzie w stanie wyegzekwować.

Do tematu trzeba powrócić jak najwcześniej - ale w warunkach obopólnej chęci zrozumienia, a przynajmniej ustępstw. To jedyna możliwość dogadania się. (chociażby w sytuacji z namiętnością w tle, ale przecież nie tylko)
Jeśli partnerzy naprawdę się cenią to potrafią zrozumieć, że to, czego druga strona oczekuje, nie jest tylko kaprysem - ale też podstawą związku.
Omawianie wzajemnych oczekiwań zawsze musi się odbywać w atmosferze chęci zrozumienia i ustępstw.
Wtedy ustępstwa są efektem miłości, zrozumienia, empatii.

Artykułowanie oczekiwań w atmosferze konfrontacji i nieporozumień - mija się zupełnie z celem. Wszelkie możliwe ustępstwa są uzyskane pod presją siły (nerwów, płaczu, szantażu, lekceważenia, litości) - za co przyjdzie zapłacić cenę utraty kontaktu, czułości, empatii.
Lub też do żadnych ustępstw nie dojdzie i zakończy się otwartą lub utajoną urazą.

W partnerstwie to jest podstawowy problem - kiedy ustąpić?
Odpowiedź brzmi - zawsze, kiedy nie ma chęci zrozumienia.

Niezależnie od skali problemu, sporu - w stanie konfrontacji nie należy dochodzić swoich oczekiwań wobec partnera. Bo to zawsze straty. Nie te, to inne.

Właściwy test na dojrzałość związku odbywa się, kiedy oboje są zrelaksowani i gotowi wysłuchać swoich racji.
Jeśli się zdarzy, że nawet w takich warunkach partner nie chce zrozumieć oczekiwań drugiej strony i odmawia wszelkich ustępstw - wtedy zaczyna być problem i to pora na zastanowienie się nad sensownością związku.
Lub też nad rozwiązaniem siłowym - o ile taka możliwość istnieje.

Jednak, jeśli coś trzyma przy sobie ludzi w związku - to zawsze powinno zadziałać na rzecz ustępstw. Czy to namiętność, czy to poczucie bliskości, czy nawet wygoda - to jest argument, którym można skłonić do ustępstw.
Ale trzeba pamiętać, że ustępstwa powinny być obustronne.
Instrumentalne potraktowanie atrakcyjności związku (wymuszenie ustępstw) i tak doprowadzi do dewaluacji wzajemnych relacji.


P.S.
Nie o każde ustępstwo warto walczyć.
Trzeba pamiętać, że idealna symetria oczekiwań i zobowiązań w związku nie jest możliwa - ani nawet potrzebna!
Jeden lubi jabłka, drugi gruszki.
Jeśli ktoś ma dwie lewe ręce do sprzątania - ale jest doskonałym kochankiem - to na cholerę symetria w utrzymywaniu porządku? Niech zrzuca te ciuchy gdzie chce! Byle zrzucał!
Jeśli ktoś ma masę wdzięku i radość życia, a obrzydzenie do kuchni - to dlaczego miałby tknąć choćby palcem garnek i psuć sobie ten wdzięk?

O ile asymetria nie jest przeraźliwa - to lepiej się cieszyć sobą nawzajem - zamiast pilnować sprawiedliwych podziałów.






   




      kabaret ADI
      kabaret Potem
      Wytwórnia A'YoY
      klub Gęba
      bok
 
   


można się nie zgodzić:

podpis:
e-mail:
treść:


 
podpis: Robocik
e-mail: ...
To czasami jest niezwykle trudne, ze względu na zaprogramowanie naszych mózgów. Przyznanie się do porażki, ustępstwo wobec nacisku było w czasach prehistorycznych równoznaczne z naszą destrukcją, wyrzuceniem z \"puli genów\", czyli niemożnością przedłużenia gatunku. Cywilizacja jest stosunkowo nowym wynalazkiem i ewolucyjnie nie jesteśmy przystosowani do tego by iść na kompromis, czy szukać wspólnie najlepszego wyjścia z sytuacji. Jesteśmy zaś przystosowani by \"wygrać za wszelką cenę, być górą nawet za cenę zniszczenia związku\". Jak tu walczyć z naturą?
 
podpis: S.
e-mail: ...
Owszem, to jest odruch - zawalczyć o swoje od razu.
Ale już tyle odruchów daje się okiełznać, że ten jeden dodatkowy nie powinien robić aż tak wielkiej różnicy. Natura nie ukształtowała nas aż tak bezwzględnie, żebyśmy ulegali każdemu odruchowi.
Potrzeba tylko przekonania, że ten odruch warto w sobie powstrzymać. Bo raczej panuje przekonanie, że trzeba walczyć o swoje racje od pierwszej chwili.
I stąd ten artykuł.
Druga rzecz - w sytuacji starcia racji - im dłużej i ostrzej trwa spór, tym większa i trwalsza porażka. A ktoś przecież przegrać w starciu musi!
A jeśli spór jest płytki i chwilowy - to przegrana tak nie boli. A i jest większa szansa na późniejsze porozumienie.
A związek raczej powinien opierać się na porozumieniach - a nie wymuszeniach. Czyż nie?
 
podpis: M
e-mail: ...
Osobiście uważam, że \"kompromis w związku\" jest niesprawiedliwy, ponieważ wymaga od obu stron zarówno niewygodnej konfrontacji jak i przykrej kapitulacji - zawsze któreś z Partnerów ustępuje chowając uczucie urazy. Zważywszy na tok ustalenia kompromisu dochodzi do rozbebeszania wszystkiego co znajduje się w polu widzenia - od tematu głównego, aż do własnych rodziców. Bardzo rzadko oboje Partnerów potrafią w prosty sposób wyrazić uczucia na temat przysłowiowych porządków, tym samym powodując powstanie żalu oraz uczucie rozczarowania zamiast tworzyć korzystną zmianę w związku.
Ona: Kochanie pomożesz mi sprzątnąć mieszkanie?
On: Kochanie musisz mnie zmuszać do niewolniczej pracy?
Ona - po chwili namysłu: Masz rację, ja też nie na widzę robić porządków.
W ten sposób mamy od 2 lat mamy Panią do pomocy w porządkach- każdy zadowolony a i dobry uczynek robimy :)
 
podpis: S.
e-mail: ...
:)
To faktycznie zbyt często pomijany sposób rozwiązania problemu - kiedy nie tylko obie strony są zadowolone, a również korzyść odnosi jeszcze ktoś trzeci.
Punkt dla Ciebie.

Ale nie każdą sprawę da się tak załatwić - i wtedy do uzgodnień na bazie ustępstw musi dojść.
I do ważne - żeby ustępstwa wynikały z wzajemnej troski i miłości - a nie z siły.
 
podpis: M
e-mail: ...
:)
Całkowicie się zgadzam! Aby doszło do porozumienia stron przede wszystkim trzeba uświadomić sobie, że para to jedna drużyna - gdzie liczy się gra zespołowa. Niestety rzeczywistość pokazuje inne scenariusze.
Pozdrawiam
Ps. popularna gra zespołowa - \"Kto pierwszy odpuści\". Zasady gry: wykręcanie \"ręki\" partnera do granic wytrzymałości. Dodatkowe punkty za przekroczenie tej granicy.
 
podpis: Mirabell
e-mail: Mirabell263@gmail.com
Try don jest brac na late kiddy drug astronaut widzi tylko wine po drugiej stronie a niestety czesto bywa ze dasz palec to cala reke chce...
 
podpis: Mira
e-mail: ...
Kto jest usatysfakcjonowany kompromisem?
Kto chce mieć 50 % racji, zgody i czy da się być zadowolonym w połowie, nie sądzę. U mnie kompromis nie wchodzi w grę, co on mi da? Spokój, święty... zresztą, jak jest taki etap związku to raczej jest już wspólne trwanie w związku, bycie. Czasem zastanawiam się jak wiele poświęca się czasu na omawianie problemów. Gdyby ten czas jakoś wykorzystać na zrobienie niespodzianki, psikusa partnerowi, tak mało słyszałam o takich planach. A przecież można coś zrobić z humorem z uśmiechem i rozbroić tym partnera, zamiast zanudzać stękaniem... porozmawiajmy... proszę, znajdźmy jakiś kompromis. Taka prośba to już trąci lekko poniżeniem się a miłość woli raczej dumę, atrakcyjność, niespodziankę czyli spontaniczność (hm...czy miłość pragnie ciągłego omawiania, kompromisów?) Gdy obie strony starają się być atrakcyjne dla siebie wzajemnie to jaki kompromis jest potrzebny kiedy się wszystko... no prawie wszystko podoba.
 
podpis: S.
e-mail: ...
Pełna zgoda, że lepiej więcej czasu poświęcić na uczynienie związku atrakcyjnym, niż wałkowanie reguł wspólnego życia. (to chyba zawarłem w P.S.)
Ale w najlepszym nawet związku musi dochodzić do ścierania się reguł.
I chodzi o to, żeby z tego ścierania nie robić problemu większego niż jest w rzeczywistości. I skutecznie to rozwiązywać, zamiast wdawać się w boje niewarte ich ceny.