przeszłość  binaria  teraz  teoria kabaretu  filozofijki  polemiki  główna

 
DEFINIOWANIE OCZYWISTOŚCI:
   Definicja szczęścia
   Definicja miłości
   Definicja życia
   Wiara i nadzieja
   Definicja głupoty
   Przyjażń         
   Definiowanie wolności
   Definiowanie prawdy
   Dobro i zło

FAŁSZYWE STEREOTYPY:
   Naiwność          
   Naiwność z ograniczonym zaufaniem
   Narcyzm szczęśliwy
   Znieczulica          
   Pierwsza wymówka
   Różnorodność i tolerancja
   Egoista z głową
   Pozytywne strony negatywnych uczuć
   Rywalizacja
   Pieprzeni humaniści
   Zło jest dobre
   Nic lepszego od demokracji?
   Filozofia, logika i inne
   Wyolbrzymianie niezrozumiałego
   Czyja to wina?
   Bój na argumenty
   Wychowanie w odrazie do zła

ŚWIATOPOGLĄDOWO:
   Czy istnieje Bóg
   I powstał Bóg
   Grzech pierworodny
   Życie po życiu
   Sens życia
   O grzechu
   O raju             
   Wojna                
   W sprawie aborcji
   Śmierć dobra albo zła
   Samobójstwo
   Władza sądownicza
   Teoria mieszania świata
   Ufność i niewiara
   Prawo Gorszego
   Manowce rozwoju

WIELKIE MAŁE PROBLEMY:
   Podatek od szczęścia
   Przeciw depresji
   Recepta na sukces?
   Recepta na porażkę
   Kurs starości
   Starzenie się
   Poczucie krzywdy
   Sprawiedliwość w stosunku 1/2
   Asertywność a wykorzystywanie
   Skuteczne przepraszanie
   Tak się nie chce!
   Motory napędowe
   Jak lubić siebie
   Codzienność przykra czy fajna
   Odruch rezygnacji
   Poznać swoje pragnienia
   Miłość nieszczęśliwa
   Rozkochiwanie
   Urabianie faceta
   Urabianie faceta - błędy
   Urabianie kobiety
   Urabianie kobiety - rozpieszczanie
   Spory i ustępstwa

   



nowości
 
     

EGOISTA Z GŁOWĄ



Denerwują mnie ludzie, którzy propagują pogląd, że egoizm jest zły. Że być egoistą, to takie wstrętne, niegodne.
Cholerne uproszczenie - nie dość, że jest głupie, szkodliwe, obłudne – to się jeszcze dobrze roznosi po świecie! I zaraża głupotą następnych.

Egoizm jest jednym z podstawowych mechanizmów prawidłowego funkcjonowania człowieka. Człowiek pozbawiony egoizmu jest nadzwyczajnie niebezpiecznym psychopatą - który bez oglądania się na siebie potrafi dokonać rzeczy przerażających.

Kto ma zadbać o człowieka, jeśli nie on sam?
Trzeba być egoistą! Codziennie, w każdej chwili! W każdej chwili trzeba być pewnym, że to co robisz człowieku ci się opłaca! Konkretnie tobie! Nie komuś innemu, nie w imię jakiś wyższych racji!
Gdyby każdy był egoistą w każdym momencie – to świat wyglądałby dużo lepiej niż wygląda!

Niestety, jest tak, że część ludzi uważa, że nie wolno być egoistą. Inna część, owszem, stara się postępować egoistycznie – ale bez większego zastanowienia. Bo ktoś im powiedział, że egoista to gnój, skurwysyn i musi krzywdzić ludzi.
Ha!
I ja wiem, kto to powiedział – ta pierwsza grupa głupców!

Jak tępym tumanem trzeba być, aby wpaść na myśl, że zdradzanie ludzi, pomiatanie, ignorowanie – może się komuś opłacać?!
Ci wszyscy gnoje, skurwiele i zimne kluchy – to są ludzie skrzywieni przez życie, środowisko – a nie żadni egoiści! Im właśnie brakuje egoizmu! Swój egoizm zamieniają na majątki, władzę, kariery, wygodę.
Zamiast myśleć: „czy mi się to opłaca?” myślą: „Czy to się opłaca moim pieniądzom?”, „Czy to się opłaca mojej karierze?”. Kompletna utrata siebie wobec celu zastępczego, w jaki się wpierdzielili - świadomie lub nie!

Można być czasem gnojem, obojętnym wobec bliskich, itp. – można! Nawet trzeba! Bo tego wymaga higiena życia.
Zawsze trzeba myśleć o sobie. Jak się nie ma akurat ochoty na bycie porządnym człowiekiem – to nie wolno się zmuszać wbrew sobie. Bo to właśnie jest chore. Bo to powoduje rozczarowania, zniechęcenie, poczucie przymusu.
Bądź porządnym człowiekiem tylko wtedy, kiedy masz na to ochotę. Albo gdy czujesz, że to jakoś się opłaci. A opłaca się w różny sposób.

Najważniejsze, żeby jak najrzadziej postępować bez tej kalkulacji „czy to mi się opłaca?”.

Żebym nie wyszedł na głupka. Pieniądze, kariera, wpływy – to się może człowiekowi opłacać!
I to jak.
Można, a nawet należy (poza pewnymi wyjątkami) zdradzić przyjaciela dla miliona dolarów! A rzadko to opłaca się to dla 100 złotych. I zamiast pitolić, że nie wolno, nie wypada, że tak się nie robi – po prostu skalkulować sobie zyski i straty. Coś się zyskuje, coś się traci – i jeśli egoizm funkcjonuje prawidłowo to proporcje nie zostaną zachwiane.
Finalnie działanie ma przynieść jakiś zysk dla siebie (dla siebie! – a nie jedynie dla pieniędzy, kariery, wygody). O ile egoizm jest zdrowy, to wyczucie właściwych proporcji nie jest trudne.

Choroby egoizmu wynikają głównie z nacisków środowiskowych/kulturowych. Jedna grupa durniów ideowców robi wszystko, żeby egoizm zohydzić różnymi manipulacjami emocjonalnymi. Druga grupa bezmyślnych gnojów myli egoizm ze swoją obsesją kariery. Trzecia grupa bezmyślnych i zgorzkniałych oportunistów lansuje opinię, że warto mieć wszystko w dupie i płynąć z prądem – niby dla swojego dobra i wygody.

Normalny zdrowy, myślący egoista nie powinien kierować się żadnymi obiegowymi mądrościami – i umieć kalkulować w każdej chwili, w każdej nowej sytuacji i wyciągać to co najlepsze dla siebie.

To całe pitolenie, że czegoś tam chce Bóg, czegoś tam chce dobre wychowanie, czegoś tam moralność – to jakieś protezy dla bezmyślnych. Które nieraz mogą wyrządzić więcej szkód niż pożytku.

Jeśli ludzie będą potrafili dbać o siebie jak najlepiej – to nie będzie potrzeba tyle dbać o nich, za nich. Jeśli we własnym interesie będą czynili swoje otoczenie fajnym, bezproblemowym – to świat stanie się o wiele lepszy bez żadnych pieprzonych ideałów (w imię których można by piętnować, bić i mordować).




   




      kabaret ADI
      kabaret Potem
      Wytwórnia A'YoY
      klub Gęba
      bok
 
   


można się nie zgodzić:

podpis:
e-mail:
treść:


 
podpis: Szyszka
e-mail: ...
Hej, czytałem. Tym razem średnio się zgadzam z artykułem (chyba pierwszy raz). Będę stawiał opór :)

Moim zdaniem egoizm jest jednak dużo bardziej zły niż dobry - dla egoisty jak i dla otoczenia. A to o czym Władek piszesz, to mam wrażenie, że chodzi o asertywność.

Jest jeszcze coś takiego jak ?zdrowy egoizm? ale to właściwie po prostu asertywność. ?Zdrowy egoizm? to synonim asertywności, ale nie typowy egoizm.

Kwestia zdefiniowania słów. W artykule słowo ?egoizm? przedefiniowałeś dalszym opisem na ?zdrowy egoizm? czyli właśnie egoista z głową, czyli ktoś asertywny.

Nawiązujesz w art. do tego, że ludzie uważają, że egoizm jest zły - tak, bo egoizm w typowym jego znaczeniu jest zły (moim zdaniem, bo nie znam oficjalnych psychologicznych opracowań). Kto lubi kogoś zadufanego, aroganckiego i z kijem w..., hę? (a taki właśnie jest egoista).


Więc art. jest o asertywności. I ona właśnie działa - jak piszesz - bardzo konstruktywnie.

Egoizm ludziom źle się kojarzy i taki jest, bo generalnie jest to ktoś kto jest właśnie zadufany, arogancki...



Egoista nie liczy się W OGÓLE z innymi. A ktoś asertywny, liczy się przede wszystkim ze sobą (czyli ma to o czym napisałeś, dba o swoje) ale jednocześnie szanuje innych - tak się da.

Wplotłeś jeszcze temat Boga czyli religii - tutaj się nie wypowiadam, to jest osobna sprawa związana z motywacją działań.

Więc - właśnie asertywnie - napiszę, że nie zgadzam się z artykułem. Błąd, który w nim widzę, to pomyłka pojęć między asertywnością (o której jest art. jak wynika z treści) a egoizmem.

Jakbyś zapytał ludzi, co sądzą o asertywności to nawet pomimo ich dużej niedowiedzy w tym temacie, nie powiedzą, że to jest złe i w dużej części zgodziliby się z Twoim artykułem.

A egoizm jest zły dla egoisty jak i dla otoczenia - jednak nie o tym typowym egoizmie jest artykuł.

Ja art. odbieram tak, jakby pisać: Wkurzają mnie ludzie, którzy nie lubią helikopterów. A przecież helikopter ma 2 skrzydła i silniki turboodrzutowe i lata z prędkością 850 km/h. - czyli tak naprawdę opisuję samolot.

W artykule zaczynasz Władek, że wkurzają Ciebie ludzie, którzy nie lubią egoizmu, po czym opisujesz asertywność.


Pisał Szyszka :)

PS. A asertywność, to baaardzo szerokie pojęcie - piszę tak w razie dla tych, którzy mają bardzo ubogą wiedzę na jej temat, że to np. tylko mówienie NIE.
 
podpis: S
e-mail: ...
?A egoizm jest zły dla egoisty jak i dla otoczenia?.
- Tak właśnie napisałeś.
Czyli reprezentujesz ten obiegowy stereotyp rozumienia egoizmu.
Ja rozumiem egoizm tak jak jest on definiowany - czyli działanie w swoim interesie - bez wymogu szanowania innych, ale też bez wymogu krzywdzenia.
Wymóg szanowania pojawi się sam, kiedy człowiek w swoim interesie chce być również szanowany.
Wymóg krzywdzenia pojawi się, kiedy człowiek zaczyna lekceważyć swój interes - czyli ma gdzieś co traci - a zaczyna pracować na korzyść - nie siebie - tylko urojonych celów.
Z wikipedii:
Egoizm etyczny – doktryna etyczna, która mówi, że jednostki powinny robić to, co leży w ich interesie
egoizm w psychologii – pojęcie, które zakłada, że działania jednostki są motywowane wyłącznie jej własnym interesem.

Nic tu nie ma o konieczności krzywdzenia innych.
 
podpis: S.
e-mail: ...
Piszę ?zdrowy egoizm? - czyli w jego właściwej czystej postaci - a nie skrzywiony przez obiegowe mądrości - kiedy egoizm jest już chory, lub go nie ma.
Asertywność to umiejętności (naturalne, wyuczone). Egoizm to filozofia postępowania.
 
podpis: klon
e-mail: ...
Mocno emocjonalny tekst. Albo pisałeś na wkurwie, albo prowokujesz.

Tak czy inaczej. Mieszasz pojęcie interesowności, asertywności, samodzielności, zaradności i egoizmu. Straszny misz masz.

 
podpis: Szyszka
e-mail: ...
Cóż, pisałem, że będę stawiał opór? To stawiam! :)

Ale Władek, w takim razie wszystko tu się rozbiega o definicje pojęć, które nie są jasne. Należałoby sięgnąć do wiarygodnego, znaczącego w świecie źródła, które to definiuje (Wikipedia rzuca jedynie początkowy cień). Inaczej na ?wydajemisię? tej analitycznej rozmowy zachowań egoisty czy asertywnego nie rozwiążemy.

Piszesz, że rozumiesz egoizm tak jak jest zdefiniowany, a ja obiegowy stereotyp. W takim razie gdzie jest definicja nieobiegowego, prawidłowego rozumienia egoizmu?

Podobnie sklasyfikowałeś asertywność odrzucając moje rozumienie - ale czy mamy jakieś źródło na którym możemy się oprzeć jak nazywać poszczególne zachowania? Skąd ta pewność, że to jest tak definiowane jak uważasz?

Bo myślę, że zgadzamy się obaj, że warto dbać o swoje, a dyskutujemy o tym czy to z czym się zgadzamy nazywa się egoizm czy asertywność. Więc jest to kwestia klasyfikacji definicji: egoista, asertywny. Mamy źródło porządne?

Egoista nie krzywdzi? Nawet patrząc na Wikipedia:
Egoizm (łac. ego - ja) – nadmierna albo wyłączna miłość do samego siebie. Egoista kieruje się przeważnie własnym dobrem i interesem, nie zwracając zbytniej uwagi na potrzeby i oczekiwania innych. Odnosi wszystko do siebie, patrzy na świat poprzez pryzmat ?JA?, nie uznaje wewnętrznie systemu wartości społecznie akceptowanych

Więc np. mieszkając z egoistą, który głośno słucha radia powiem ?ścisz je trochę? - jest to kompromis od wyłączenia, a egoista powie ?A mam Cie gdzieś, bo ja się liczę tylko!? - krzywdzi mnie? Oczywiście, że tak!

Prosty przykład rażących ekranów ledowych na drogach - egoizm właścicieli. Oni tracą - bo jest szum, firmy się wycofują. Mieszkańcy tracą, bo mają dyskotekę w domu i są zirytowani. Jest przykład krzywdy po zbóju? Jest to dobry przykład i POTWIERDZA SŁOWA, które pisałem: EGOISTA SAM TRACI I OTOCZENIE TRACI. Nawet pani Prof. Irena Lipowicz 3 razy to potwierdziła :) (czyli Rzecznik Praw Obywatelskich)

itp. przykładów można mnożyć. Więc myślę, jest to jasne, że egoista potencjalnie krzywdzi ludzi (mniej lub bardziej).

Więc egoizm krzywdzi - tak nazywa się takie osoby, które myśląc tylko o sobie krzywdzą ludzi na porządku dziennym (mniej lub bardziej) - co pośrednio w prosty sposób wynika z definicji Wikipedii.

Dodatkowy argument: Czarne Korki: Egoiści - na youtubie. Oni też się mylą?


Działanie w swoim interesie i to co opisałeś moim zdaniem wiele bardziej pasuje do asertywności - to właśnie to. A znam asertywność z nie jednej rozmowy ze specjalistami i czytałem parę książek.

Podsumowując:
Nie przekonałem się, podtrzymuje w dalszym ciągu, że art. jest o asertywności, a egoizm jest zły zarówno dla egoisty, jak dla otoczenia (przykłady podałem wyżej).

Na tak dokładnym poziomie rozmowy musielibyśmy odwołać się do lepszych źródeł, bo moim zdaniem przedefiniowałeś Władek egoizm i kurczę, właśnie co? :) Wg moje wiedzy, Twój artykuł i odpowiedzi pod nim pasują do asertywności.

Cała nasza dyskusja nie dotyczy tego czy warto dbać o siebie czy nie - bo to opisałeś i ja z opisem się zgadzam w dużej części. Dyskutujemy o nazwaniu (zdefiniowaniu) określonych zachowań, a to musiałoby się oprzeć o uznane w świecie źródła - bo skądś ludzie tak to rozumieją.

 
podpis: Szyszka
e-mail: ...
Teraz przeczytałem Klona - tak zgadzam się z nim - jest miszmasz w artykule.
 
podpis: S.
e-mail: ...
Klon - nie tyle na wkurwie ile dosadnie. Mam tak często, kiedy polemizuję z zakorzenionymi stereotypami - grubszą kreską.
Wcale nie misz-masz - bo skupiam się jedynie na działaniu we własnym interesie - i na niczym więcej. A że widzisz w tym szersze spektrum - nie moja wina.
Egoizmu należy nauczać, a nie zwalczać. Ot.
 
podpis: Szyszka
e-mail: ...
Stawiam opór dalej! :)

Władek, a nie odniosłeś się do mojego ostatniego postu :)

Uważam, że nietrafnie przyspiałeś definicje do pojęć egoizm i asertywnośc. To trochę taka dyskusja, czy fotel to fotel, czy wygodne krzesło, czy wąska kanapa, czy może klawe siedzisko.

Tak samo z tym egoistą z głową, czy zdrowym egoizmem - to po prostu synonim asertywności.

Przecierz też mogę nazwać samochód: budka z podłągą na 4-erch kółkach i burzyć się, że wszyscy mówią na to samochód. Ale nie lepiej samochód?

Stawiasz twardo na swoim, wbrew ogólnie przyjętym pojęciom, ale nie idzie za tym źródło z którego korzystasz.

?Asertywność to umiejętności (naturalne, wyuczone). Egoizm to filozofia postępowania.? - jedno i drugie jest uważam wyuczone, tyle, że egoizm uczy też krzywdzić ludzi.

?Kto ma zadbać o człowieka, jeśli nie on sam?? - przecierz to jest termin którego używa się przy asertywności.

Ja jasną kreską równierz pisze, że wyjątkowo ten art. nie podoba mi się jako całość. Wybrane fragmenty tak, ale kontekst artyukułu jest dla mnie niezrozumiały.

Proszę o argumenty :)




 
podpis: Szyszka
e-mail: ...
...jeszcze dodam, ważną rzecz:

I asertywność i egoizm to filozofia życia, postępowania.
I asertywność i egoizm są wyczuczone.

Egoizm jest dewiacją asertywności.
 
podpis: SzPaulina
e-mail: ...
chyba rzeczywiście byłeś nieźle wkurzony w momencie pisania.

egoista w Twoich oczach, to (mogłabym rzec) wypisz, wymaluj - ja! robię w życiu to co mi w danej chwili pasuje i nie mam jakichś szczególnych życiowych zasad, a jeśli nawet przyjmę sobie jakąś zasadę (bo mogę skrzywdzić jakimś postępowaniem siebie - kac moralny, albo kogoś mi bliskiego), to i tak często ją łamię, bo mam taki kaprys i tłumaczę sobie: przecież to nic takiego... co nie oznacza, że i tak potem nie mam moralniaka... każdy popełniony błąd jest kolejnym życiowym doświadczeniem, z którego wyciąga się wnioski lub nie - bo każda sytuacja wygląda i tak inaczej.
jestem skoncentrowana na sobie, ale czasem się ugnę przed konwenansami, dla dobra innych albo nie chce mi się po prostu z czymś walczyć - mam prawo do \'niechcemisienia\'. pewnie robię to też dla świętego spokoju. szkoda mi energii, nawet jeśli jest to dla mnie dość ważne.
zostawiam to po prostu za sobą. jak to mówią anglicy: \'let the bygones be bygone\'. oszalałabym, jakbym się miała zastanawiać intensywnie nad każdym swoim krokiem - czy mi się coś opłaca, czy nie - działam raczej instynktownie albo pod wpływem chwili (często daję się omamić urokiem drugiej osoby - ech, człowiek się uczy całe życie... ;) a potem albo żałuję, albo nie. jeśli nie, to spoko, żyję sobie dalej, a jeśli żałuję, po pewnym czasie przechodzi i... żyję sobie dalej.
ważne jest, by czuć się ze sobą dobrze. jeśli ktoś lubi poświęcać się dla innych, sprawia mu to frajdę - spoko! każdy ma swój rozum i uczucia. bycie uciśnionym to też wybór. jak ci nie wygodnie, zmień pozycję.
jeśli ja bardziej od innych kocham siebie i jest mi z sobą dobrze (choć bywa ciężko, nie mam łatwego charakteru), to nie oznacza to, że z innymi żyję źle! mało tego, ja nie mogłabym żyć w osamotnieniu albo w towarzystwie kota, albo jednego człowieka (i kota). bo kocham siebie najbardziej i wara wszystkim ode mnie... to nie tak. lubię kontakty z innymi! dużo się uczę o sobie i o świecie właśnie w kontaktach międzyludzkich, słucham innych z uwagą (chyba, że mnie ktoś nudzi) i cieszę się na widok bliskich mi osób. pomimo mojego egoizmu, jestem lubiana i nikt mnie jeszcze nie wyzwał od \'pierdolonych egoistek\'. fakt, czasem mam takie rozkminy, że może przesadzam, że powinnam czasem pomyśleć bardziej o innych niż o sobie... ale to na szczęście szybko mija! lubię innym sprawiać radość czy ulgę w jakiejś trudnej sytuacji - ale gdybym nie chciała, to bym tego nie robiła. i w nosie mam, jeśli ktoś mnie nie lubi. wcale nie musi. ja też nie przepadam za pewnymi osobami, no i luz.
mogłabym być twarzą kampanii: ?A Ty kiedy ostatnio myślałeś o sobie? pół godziny dziennego myślenia o sobie w sposób pozytywny pobudza produkcję serotoniny. zacznij już teraz!?
skłamałabym, gdybym mówiła o sobie, że jestem nieszczęśliwa! owszem, zdarzają się dni albo tydzień, w którym chodzę struta i czuję weltschmertz, ale to przecież mija.
kocham ludzi i zwierzęta, ale najbardziej kocham siebie.
jak na egoistkę przystało: użyłam w wypowiedzi chyba nieskończoną ilość razy słowa \'ja\'.
 
podpis: S.
e-mail: ...
Paulina - powodzenia w codziennym myśleniu o sobie. Wiadomo, że nie na każdym kroku - bo by się człowiek zamęczył - tylko w ważniejszych momentach.

Szyszka - co tu się kłócić - kiedy różni nas terminologia. To co odpisałem Klonowi - wszystko napisałem z punktu widzenia działania we własnym interesie. To koniec. Wykaż, że pominąłem jakiś ważny aspekt, lub też wmieszałem coś spoza tematu - to się odniosę. Inaczej będzie dyskusja na tematy leksykalne.
Problem jest w definicji - obecna definicja egoizmu jest logicznie nieprecyzyjna/błędna. Aby była zgodna z tym co Ty uważasz powinna brzmieć mniej więcej:
Egoizm - działanie w imię własnych wąskich celów, bez oglądania się na straty w pozostałych obszarach życia.
Egoizm nie jest wyuczony - jest w pełni naturalny. Natomiast dewiacje egoizmu są nabyte. (właśnie te wąskie cele)
I tu po podmianie wyrażeń zgodzimy się że egoizm (w Twoim rozumieniu) jest dewiacją asertywności (w Twoim rozumieniu).
 
podpis: Szyszka
e-mail: ...
Trudno Władek, poróżniła Nas terminologia. Wiedziałem, że kiedyś to musi nastąpić... :) - żartuję oczywiście.

Okej, już zaczynam czuć do czego zmierzasz.

 
podpis: S.
e-mail: ...
Egocentryzm - dużo lepiej definiuje ten ?egoizm? w rozumieniu potocznym.
 
podpis: Kris
e-mail: ...
He He

Jak sądzę tekst sprowokowany nieco opiniami z poprzedniego artykułu. Ale zgadzam się z Szyszką. Rozumiem, że będąc tak twórczym sam sobie definiujesz słowa i pojęcia ale w kontaktach z innymi rodzi to nieporozumienia właśnie leksykalne.

Ze Słownika Języka Polskiego:
EGOIZM - postawa charakteryzująca się nadmierną lub wyłączną miłością samego siebie, podporządkowaniem własnym potrzebom interesów innych ludzi, myśleniem wyłącznie o sobie i swoich korzyściach.

Jak widać definicja jednak mówi o nadmierności i tzw. ?zdrowy egoizm? po prostu nie mieści się w tej definicji ze względu na brak nadmierności (w praktyce oczywiście kwestia względna i dyskusyjna).

Nie mam nic przeciwko Twojej opisanej postawie - no może jednak. Ja tam nie wiem - bo nie miałem nigdy takiej okazji - ale wolę myśleć, że nawet jeśli bym miał okazję to zdradzić przyjaciela za milion dolarów, to bym tego nie zrobił. Czy to znaczy, że powinienem bardziej myśleć o sobie i swoich interesach?
 
podpis: Szyszka
e-mail: ...
Dzięki Kris :)

 
podpis: bj0p1
e-mail: bogus.piskorz@gmail.com
zasłyszana definicja:
?Egoista - ktoś, kto zajmuje się zawsze i wyłącznie sobą.
...zamiast m n ą.
 
podpis: Mira
e-mail: mirabella2@op.pl
Witam, ale się zgadzam w całości. Biorąc za siebie odpowiedzialność, zwalnia się innych, nie szukając co łaska, żyje się w zgodzie ze sobą.
Mnie się przydał ten artykuł, bo zbytnio zrobiłam z siebie męczennicę.
Zdrowy egoizm to zdrowe życie, poświęcanie się dla innych to głupota i słabość. Można pomagać, ale juz poddanie się presji, przymus, nakaz bardziej szkodzą. Odbierają siłę i godność człowiekowi, który sam jest odpowiedzialny za swoje życie.
Popatrzcie na te babcie wychodzące z kościoła, głowa opuszczona, powłóczenie nogami, mina postępna, zmęczenie, oto cena modlitwy, prośby i proszenia o pozwolenie na swoje życie. Brawo za zdrowy egoizm, poznanie swojej wartości, ceny a nie oddawanie siebie i swojej godności za nędzne słowo pochwały, ochłap uznania... brrrr. Pozdrawiam
 
podpis: Darek
e-mail: ...
Widzę że pomylił Pan egoizm z asertywnością ?kochaj bliźniego jak siebie samego? to złota zasada postępowania nie tylko dla chrześcijan.Jeśli nie będziemy kochać siebie nie będziemy w stanie pomagać innym, nie kochaj bardziej bo nie jesteś od Niego gorszy nie kochaj mniej bo nie jesteś lepszy. Egoizm jest nie tylko wbrew naturze ludzkiej (ba nawet bardziej rozwinięte zwierzęta jak słonie, delfiny czy wieloryby pomagają sobie na wzajem) ale jest zwyczajnie głupi gdyż egoizm wcześniej wcześniej czy później odbije się na egoiście negatywnie. Pracowałem z osobami niepełnosprawnymi wielu przypadkach choć nie wszystkich ojcowie odchodzili (choć oczywiście nie wszyscy)i prowadzili lajtowe życie ale kiedy nadchodził ich czas chcieli zrobić wszystko aby dziecko im przebaczyło przepisywali cały spadek itd. ale dzieci nie chciały mieć nim nic wspólnego. Co więcej na ogół umierali w samotności bo ich nowa młoda wybranka nie chciała się nimi już opiekować kiedy stali się staży i schorowani a od dzieci sami się odcieli a teraz było już za późno.
 
podpis: S.
e-mail: ...
Ja lokuję asertywność w dziedzinie umiejętności. A tutaj piszę o systemie wartości - więc to nie może być asertywność.
W tym systemie dobro własne jest wyżej niż inne wartości - czyli spełnia definicję egoizmu.
Ale ten egoizm, który opisuję, jest dojrzały i długoterminowy. Natomiast egoizm w popularnym rozumieniu ma być płytki i krótkoterminowy - czyli głupi.
Nie godzę się z tym, że egoizm musi być głupi. To świetny system wartości - tylko trzeba mądrzej na to spojrzeć.