przeszłość  binaria  teraz  teoria kabaretu  filozofijki  polemiki  główna 
    VIDEO, TEKSTY

kabaret Potem
kabaret Adin
Strunsi
Formacja BIS
Laskowik Sikora 
wspólne projekty
   Syf i Malaria
   Law Law Law
   ŻŻŻŻŻ
   Bez Żyły
takie różne

FILMY:
filmy krótkie
filmy długie
DVD

teksty
rysunki

   

ramka
  filmy długie A'YoY


dokument z "Baśni
o Ludziach Stąd"

zwiastun Baśni

zwiastun
Zamkniętych



 
    Potem

Wytwórnia A’YoY

Wytwórnia A’YoY powstała jako efekt uboczny posiadania kamery. Specjalnych ambicji filmowych nikt nie miał – hasłem wytwórni było „mam kamerę i chęć” i to wystarczyło do kręcenia filmów.

A chęci nie brakowało, więc po jakimś czasie uzbierało się trochę ruchomych obrazków i w naturalnym odruchu powstał Festiwal Filmów Wytwórni A’YoY. Miedzynarodowy! A co! Bo w pierwszej edycji mieliśmy 2 filmy z Australii (od brata Leszka Jenka).

I tak od filmu do filmu, od festiwalu do festiwalu – aż Wytwórnia zaczęła kręcić formy większe. Zaczęło się od filmu „Robin Hood – czwarta strzała” – to miała być nasza przepustka do świata. Scenariusz wydawał się być bardzo śmieszny. Byliśmy święcie przekonani, że film rzuci na kolana całą Polskę a może też i kraje zaprzyjaźnione.

No, ale po nakręceniu i zmontowaniu trzeba było weryfikować marzenia. Zabrakło umiejętności filmowych. Ot! Tych nigdy nie mieliśmy w nadmiarze. Film miał ślimacze tempo w porównaniu do scenariusza, sama gra aktorska też nie była mocną stroną, a reżyseria… uh! Więc zamiast filmowego hitu mieliśmy ciekawostkę.

Ciekawostki o tak! Specjalnością A’YoY są ciekawostki. Nasze krótkie formy to same ciekawostki. Był czas, że jeździliśmy po Polsce i pokazywaliśmy nasze krótkie formy filmowe połączone zgrabnym (lub nie) prowadzeniem. I większość pokazów była naprawdę dobrą imprezą – dobór filmików odbywał się w trakcie i wszystko miało charakter spontaniczny i nieprzewidywalny.

A u siebie robiliśmy festiwale. Było ich prawie dziesięć (zaokrągliłem). Na festiwalach gala jak na oskarach – kreacje, nominacje, statuetki, kwiaty, przemówienia… Ależ nam się to podobało!

Chyba w każdym z nas trochę siedział gwiazdor filmowy. Przy naszych kreacjach Hollywood wysiada pod względem fantazji strojów. Za to my wysiadaliśmy jeśli chodzi o umiejętności filmowe. Ale przecież nie o to chodziło. Szczególny sentyment mam do najwcześniejszych filmików (montowanych na dwóch magnetowidach) gdzie nie istniało pojęcie dynamicznego montażu, złożonej fabuły i efektów specjalnych.

Jakby ktoś chciał się napalać, a nic nie wie, to uprzedzam, że filmy A’YoY bardzo często są zabawą w nierobienie filmu – co cenię w nich najbardziej.

Rozwój techniki video sprowadził nas w końcu na manowce i kiedy wszyscy zaczęliśmy udawać na poważnie prawdziwych filmowców Wytwórnię trzeba było zamknąć. I jest zamknięta. Bo to trzeba wiedzieć kiedy skończyć. Pozostały filmy – nieporadne i wypasione, naiwne i przewrotne, brzydkie i ładne. Na pewno parę perełek małych form komediowych i 4 większe filmy.

Ostatni film „Zamknięci w Celuloidzie” kręciliśmy już jako Inicjatywa Filmowa.